Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego administracja USA wstrzymuje działania militarne, stawiając na presję ekonomiczną wobec Iranu.
- Jak sankcje i blokada portów wpływają na irańską gospodarkę oraz pozycję polityczną reżimu.
- Jaki jest strategiczny cel negocjacyjny Waszyngtonu w kwestii irańskiego programu atomowego.
- W jakim stopniu blokada cieśniny Ormuz oddziałuje na globalny rynek i ceny ropy naftowej.
Trudno sobie wyobrazić, że w czasie kampanii wyborczej, której stawką jest utrata przez Republikanów większości w obu izbach Kongresu, prezydent Trump miałby zdecydować się na rozpoczęcie nowej fazy wojny z Iranem. Jest wysoce niepopularna w społeczeństwie i jej wznowienie z pewnością nie podniosłoby notowań prezydenta i jego ugrupowania. Prezydent nie ma zresztą powodów do niezadowolenia z obecnego etapu konfrontacji z Iranem.
— Amerykańskie działania mające na celu zdławienie irańskiej gospodarki przynoszą efekty, a Iran coraz bardziej desperacko dąży do zawarcia porozumienia — ocenił kilka dni temu sekretarz skarbu Scott Bessent. W jego ocenie Iran znajduje się w gospodarczej „spirali śmierci”.
Czytaj więcej
Donald Trump zapowiada wstrzymanie ataków na Iran do listopadowych wyborów, polski rynek startupów notuje spadek finansowania, a Waszyngton i Moskw...
Iran ma rzeczywiście coraz słabsze karty. Nie tylko nie zdołał zablokować całkowicie cieśniny Ormuz, ale też jego gospodarka jest w tragicznym położeniu w następstwie blokady irańskich portów naftowych przez amerykańską marynarkę. Wygląda na to, że Trump odniósł niezaprzeczalnie przewagę w wojnie. Nadal jest jednak daleki od ostatecznego sukcesu.
Iran pod presją USA. Gospodarka słabnie, ale reżim się utrzymuje
Wciąż nie widać oznak osłabienia politycznej władzy reżimu ajatollahów, nie mówiąc już o jego likwidacji, co było jednym z zasadniczych celów rozpoczętej wojny wraz z Izraelem. Nie ma też żadnych gwarancji eliminacji czy ograniczenia w przyszłości irańskiego programu atomowego oraz rakietowego, na czym zależało w pierwszej kolejności Izraelowi.
Widoczna jest za to degradacja irańskiej gospodarki naruszonej przez amerykańskie i izraelskie rakiety oraz przez niemal całkowitą blokadę kraju.
Po niedawnej dewaluacji kurs riala osiągnął poziom 2,5 mln za dol.. Przed wojną wynosił 1,2 mln. Według oficjalnych danych ceny żywności w sierpniu tego roku były o 125 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu roku ubiegłego. System dostępu do dotowanej benzyny powoduje, że jej ceny osiągają niedostępny poziom dla zwykłych obywateli. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że w 2026 r. irańska gospodarka skurczy się o 5,4 proc..
Czytaj więcej
Ropa na globalnych rynkach zyskuje w środę po nasileniu ataków Iranu na tankowce przepływające przez cieśninę Ormuz. Baryłka ropy West Texas Interm...
Przy tym wszystkim nie widać oznak niezadowolenia społecznego w postaci demonstracji czy innych form protestu. Jeszcze bardziej opresyjny obecny reżim niż ten z czasów przedwojennych wykonuje nadal kary śmierci na uczestnikach wielkich protestów społecznych z początków tego roku.
W tej sytuacji administracja Trumpa nie widzi potrzeby nowych działań militarnych, licząc, że obecna strategia zmusi w końcu Iran do ustępstw. Nie chodzi przy tym już wyłącznie o cieśninę Ormuz, ale o koncesje Iranu w sprawie programu atomowego. Takie, które byłyby do przyjęcia przez USA. Musiałyby być znacznie korzystniejsze dla Waszyngtonu niż porozumienie zawarte przez Baracka Obamę w 2015 r., z którego Trump wycofał się trzy lata później.
Negocjacje USA z Iranem. Trump liczy na ustępstwa Teheranu
Symptomatyczne jest, że USA złagodziły właśnie żądania w sprawie programu atomowego. Wiceprezydent JD Vance wezwał kilka dni temu Iran do „znaczącego” ograniczenia zdolności w zakresie wzbogacania uranu w ramach porozumienia kończącego wojnę. Do tej pory Waszyngton domagał się od Teheranu całkowitej rezygnacji z procesu wzbogacania uranu.
— Wydaje się, że sprawa ta nie jest obecnie przedmiotem negocjacji. Obie strony zdają sobie sprawę, że nie jest to temat do załatwienia za pośrednictwem mediatora, lecz konieczne jest bezpośrednie spotkanie ekspertów — mówi „Rzeczpospolitej” Volker Perthes, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z prestiżowego berlińskiego think tanku Wissenschaft und Politik. Jego zdaniem, jeżeli istnieje w tej chwili jakiś wspólny interes obu stron, to dotyczy on udrożnienia cieśniny Ormuz i zakończenia blokady irańskich portów i tym samym umożliwienia sprzedaży irańskiej ropy na rynkach światowych.
Czytaj więcej
Eksport ropy znad Zatoki Perskiej wrócił we wrześniu do poziomu blisko tego sprzed wojny USA-Iran. Jedynie irański surowiec jest zablokowany.
Jak przyznaje Trump, negocjacje z Iranem trwają przy udziale mediatorów. Rozpoczęły się z inicjatywy Teheranu gotowego do odblokowania cieśniny Ormuz w zamian za umożliwienie eksportu irańskiej ropy na świat. Trump taki warunek jednak odrzucił, co nie doprowadziło do zerwania kontaktów.
— Waszyngton jest przekonany, że nie ma pośpiechu w sprawie uregulowania żeglugi przez cieśninę Ormuz, gdyż czas pracuje na rzecz Amerykanów, a sama irańska blokada cieśniny jest wysoce nieefektywna — podkreśla w rozmowie z „Rz” Richard Dalton, były brytyjski ambasador w Iranie. Jego zdaniem w tej sytuacji nie ma potrzeby militarnej akcji USA w celu zmiękczenia Iranu.
Cieśnina Ormuz i ceny ropy. Jak wojna wpływa na światowe dostawy
Ropa z Zatoki Perskiej nie płynie wprawdzie na świat szerokim strumieniem, ale jej dostawy łagodzą sytuację na rynkach światowych. — Iran utracił znaczące atuty w cieśninie Ormuz. Taka sytuacja nie może trwać wiecznie – przekonywano niedawno w komentarzu CNN. Według analizy JP Morgan, eksport ropy z regionu Zatoki Perskiej odbudował się do poziomu o zaledwie 11 proc. niższego od stanu sprzed wojny. Firma Kpler, zajmująca się analizą danych z sektora morskiego, odnotowała, że we wrześniu średnia dzienna wielkość transportu ropy przez cieśninę wyniosła 10 milionów baryłek dziennie, czyli ok. 5 mln mniej niż przed wojną. Niedawne ataki na statki w rejonie cieśniny zmniejszyły wprawdzie ten wolumen, lecz trwa nadal eksport ropy przez Oman, skąd mniejszymi tankowcami transportowana jest na wielkie jednostki czekające w Zatoce Omańskiej.
W sumie jednak niedobór ropy na rynkach światowych wynosi ok. 7 mln baryłek dziennie. Stąd wysokie ceny na stacjach benzynowych. Trudno jednak zgodzić się z CNN, że może to trwać wiecznie. — W obecnej sytuacji zarówno przedstawiciele władz w Waszyngtonie, jak i w Teheranie spodziewają się co najmniej jeszcze jednej rundy starć, czy to przed, czy też po amerykańskich wyborach — twierdzi Volker Perthes. Jego zdaniem dopiero po tym negocjatorzy USA i Iranu będą w stanie rozpocząć rozmowy, najlepiej bezpośrednie.