„W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej” – komunikat o takiej treści pojawił się na profilu Dowództwa w serwisie X.
„Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – czytamy w komunikacie.
Mieszkańcy powiatów województwa lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w nocy alert RCB o treści: „Trwa zmasowany rosyjski atak powietrzny na Ukrainę. Zachowaj czujność. Śledź komunikaty. Reaguj na syreny alarmowe”. Taki alert otrzymali m.in. mieszkańcy Lublina, Chełma, Zamościa, Białej Podlaskiej, Tarnobrzegu, Rzeszowa, Przemyśla i Krosna.
Alarm został po pewnym czasie odwołany. RCB przekazało, że atak na obszarze Ukrainy zakończył się i że nie ma już zagrożenia na polskim terytorium.
Jednak ok. 6.30 mieszkańcy południowo-wschodniej Polski otrzymali kolejny komunikat. „Uwaga! Uwaga! Uwaga! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Śledź komunikaty”. Alert ponownie został wysłany do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. Po ok. 20 minutach alarm został ponownie odwołany.
Alarmy powietrzne na Ukrainie. Rosja zaatakowała przy użyciu dronów i pocisków balistycznych
W tym czasie z Ukrainy płynęły komunikaty o atakach powietrznych Rosji na Kijów. Najpierw, tuż po północy, w stolicy Ukrainy ogłoszono alarm powietrzny w związku z zagrożeniem ze strony dronów. Wkrótce potem z Kijowa zaczęły płynąć doniesienia o eksplozjach.
Czytaj więcej
Wołodymyr Zełenski przekazał Axiosowi, że USA chcą wznowić rozmowy pokojowe i ograniczyć eskalację zimą. Wśród rozważanych pomysłów jest wstrzymani...
Z kolei po godzinie 2.00 Dowództwo Sił Powietrznych Ukrainy podało, że pociski manewrujące wystrzeliły rosyjskie bombowce strategiczne – Tu-95MS i Tu-160MS. Wkrótce pojawiły się też doniesienia o pociskach balistycznych wystrzelonych w stronę Kijowa. Z komunikatów Dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy wynikało, że celem ataku była też m.in. Odessa.
Po godzinie 3.00 zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o skutkach rosyjskiego ataku na Kijów. Mer Witalij Kliczko poinformował o pożarze na terenie instytucji edukacyjnej w rejonie hołosijiwskim ukraińskiej stolicy. W rejonie podilskim doszło do pożaru, który objął garaże. W rejonie sołomiańskim szczątki strąconego celu powietrznego spadły na dwa piętrowe budynki mieszkalne. W tym samym rejonie doszło też do uszkodzenia budynku magazynu.
Z informacji przekazywanych przez Kliczkę wynika, że w ataku na ukraińską stolicę rannych zostało dziesięć osób. Jest też informacja o dwóch ofiarach śmiertelnych.
Ukraińskie koleje państwowe informują o ataku na pociąg pasażerski relacji Kijów–Sumy. W ataku nikt nie ucierpiał – wynika z komunikatu.
Rano pojawiła się informacja, że Rosjanie użyli do ataku naddźwiękowych pocisków Onyks, pocisków balistycznych Iskander-M/S-400/KN-23, 32 pocisków manewrujących Ch-101 i 166 dronów. Ukraińcy strącili 175 celów – 2 pociski balistyczne, 31 pocisków manewrujących i 142 drony.
Wołodymyr Zełenski poinformował, że w czasie ataku Rosjanie „próbowali doprowadzić do tak dużej liczby ofiar, jak to możliwe”. „Są znaczące uszkodzenia budynków mieszkalnych i innej infrastruktury cywilnej w ukraińskiej stolicy”.
Zełenski dodał, że celem ataków była też infrastruktura krytyczna, ucierpieć miały również m.in. sklep w obwodzie odeskim, budynek mieszkalny w Charkowie i, wspomniany wyżej, pociąg relacji Kijów–Sumy.
Prezydent Ukrainy napisał, że choć Ukraińcom udało się strącić 175 celów powietrznych, to jednak „niestety, nie udało się strącić wszystkich”. „To szczególnie trudne w przypadku pocisków balistycznych, każdego dnia dowodzimy naszym partnerom, że potrzebujemy pocisków przechwytujących. Rozmawialiśmy o tym z Amerykanami i Europejczykami, będzie więcej spotkań, w szczególności dziś, z przedstawicielami państw i firm, które mogą pomóc nam z dostawami i z naszym systemem przeciwrakietowym Freja” – dodał Zełenski.
Obiekty przemysłowe celem ataku Rosjan w obwodzie kijowskim
Przed północą Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy (DSNS) informowała o rosyjskim ataku dronowym na obwód kijowski. W ataku ucierpieć miały obiekty przemysłowe w rejonie Boryspilskim – na terenie jednego z zaatakowanych obiektów spłonęło siedem ciężarówek.
Rosjanie zaatakowali też dwukrotnie budynki jednego z kompleksów logistycznych znajdujących się w obwodzie kijowskim.
Władze obwodu kijowskiego poinformowały o jednej osobie rannej w nocnym ataku Rosji. Z informacji przekazywanych przez Timura Tkaczenkę, szefa administracji obwodowej, wynika, że ranny został mieszkaniec Białej Cerkwi.
Ukraińcy zaatakowali rosyjską rafinerię w Saratowie
Celem nocnego ataku powietrznego dronów była też Rosja. W nocy informacje o eksplozjach zaczęły napływać z Saratowa i jego okolic. Gubernator obwodu saratowskiego Roman Busargin najpierw poinformował o groźbie ataku powietrznego, a po godzinie 4.00 podał, że w ataku ucierpiała „infrastruktura cywilna”. Poinformował też o rannych w ataku.
Z informacji, które pojawiają się w serwisie Telegram, wynika, że celem ataku była należąca do Rosnieftu rafineria w Saratowie. Rafineria ta przetwarza rocznie ok. 5 mln ton ropy.
Rosja zaatakowała Ukrainę po wizycie wysłanników Donalda Trumpa w Moskwie i Kijowie
Do dużego rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę doszło tuż po zakończeniu trzydniowego okresu, w którym obie strony miały powstrzymywać się od ataków powietrznych na stolicę przeciwnika, w związku z wizytą w Moskwie i Kijowie wysłanników Donalda Trumpa – Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera.