Dziennik przytacza komunikat łotewskiego wywiadu z poniedziałku, który informował o oznakach przygotowań Rosji do prowokacji militarnych wobec krajów bałtyckich lub Polski – z zastrzeżeniem, że nie chodzi o regularną inwazję. Łotysze mieli wskazywać raczej na działania hybrydowe: ataki rakietowe, drony lub inne akcje obliczone na wysłanie sygnału, by Zachód wstrzymał wsparcie dla Ukrainy.
Podobne stanowisko, według „Guardiana”, zajął wysokiej rangi polityk z innego państwa NATO, mówiąc o sygnałach, że Władimir Putin „coś planuje” wobec państw bałtyckich i może chcieć sprawdzić trwałość amerykańskich gwarancji dla najmniejszych członków Sojuszu – Litwy, Łotwy i Estonii. Gazeta zaznacza zarazem, że – inaczej niż przed inwazją z lutego 2022 r., poprzedzoną szczegółowymi ostrzeżeniami CIA i MI6 – obecne sygnały są skąpe w szczegóły, co nakazuje ostrożność w ich interpretacji.
Nie inwazja, lecz prowokacja. Tak Rosja ma testować Zachód
Brytyjski dziennik przywołuje również wypowiedź Donalda Tuska, który ocenił niedawno, że sytuacja jest bardzo niestabilna. Według premiera RP w nadchodzących tygodniach i miesiącach można spodziewać się różnych form eskalacji, na które państwa bezpośrednio narażone chcą się przygotować wspólnie.
Czytaj więcej
Płk. Paweł Szota, szef Agencji Wywiadu w pierwszym wywiadzie udzielonym polskim mediom stwierdził, że Rosja może prowadzić wojnę na Ukrainie jeszcz...
Rosyjska ofensywa w Ukrainie utknęła, co rodzi pytanie, czy Kreml nie sięgnie po alternatywne strategie. Przywołany przez dziennik Keir Giles, ekspert Chatham House, mówi o możliwej „eskalacji horyzontalnej”, czyli przeniesieniu napięcia na inne kraje. Podkreślił on, że nie należy zakładać, iż Rosja biernie pogodzi się z porażką. Zachodnie źródło wojskowe ostrzega z kolei, że Putin pod presją może „uderzyć na oślep”, określając obecny moment jako okres podwyższonego ryzyka.
„Guardian” przypomina wcześniejsze incydenty: falę rosyjskich sabotaży (m.in. ładunki zapalające w przesyłkach DHL w Wielkiej Brytanii, Polsce i Niemczech latem 2024 r.) oraz wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu. Jako element osłabienia Rosji wskazuje też wyłączenie stacji przekaźnikowych dronów na Białorusi po ukraińskim ostrzeżeniu.