Reklama

Dziś miał minąć termin ultimatum Donalda Trumpa. Ale nie minie

Po tym jak Donald Trump postawił ultimatum Iranowi domagając się otwarcia Cieśniny Ormuz i grożąc atakami na irańskie elektrownie, Teheran odpowiedział groźbą ataków na infrastrukturę energetyczną i związaną z dostawami wody pitnej w całej Zatoce Perskiej. 23 marca Trump nieoczekiwanie przedłużył termin przedstawionego ultimatum o pięć dni. Wojna USA i Izraela z Iranem trwa od 24 dni.
Amerykański bombowiec strategiczny B-52. Czy już wkrótce lotnictwo USA zaatakuje irańskie elektrowni

Amerykański bombowiec strategiczny B-52. Czy już wkrótce lotnictwo USA zaatakuje irańskie elektrownie?

Foto: REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kluczowe rodzaje infrastruktury mogą wkrótce zostać zaatakowane w regionie Zatoki Perskiej?
  • Jakie zagrożenie dla zaopatrzenia państw Bliskiego Wschodu w wodę pitną niesie obecna sytuacja?
  • Co o przebiegu działań przeciw Iranowi mówi admirał kierujący Dowództwem Centralnym USA?

Donald Trump swoje ultimatum przedstawił Iranowi w nocy z 21 na 22 marca (według czasu polskiego było to 22 marca ok. godziny 0.45). „Jeśli Iran W PEŁNI, BEZ GRÓŹB nie otworzy Cieśniny Ormuz w ciągu 48 GODZIN od dokładnie tego momentu, USA zaatakują i unicestwią ich ELEKTROWNIE, ROZPOCZYNAJĄC OD NAJWIĘKSZEJ” – napisał prezydent USA w serwisie Truth Social. Termin ultimatum miał minąć w nocy z 23 na 24 marca.

W odpowiedzi Iran zagroził atakami na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej, a także na obiekty związane z dostarczaniem wody pitnej. Zagrożone mogą być stacje desalinacji wody, które umożliwiają uzdatnianie do spożycia oraz wykorzystania w rolnictwie i przemyśle wody morskiej. 

Wiadomo już, że 24 marca do eskalacji nie dojdzie, ponieważ Donald Trump poinformował we wpisie w Truth Social, że przedłużył termin upłynięcia ultimatum o pięć dni. Trump napisał, że USA i Iran od dwóch dni prowadzą rozmowy w sprawie zakończenia walk na Bliskim Wschodzie, czemu jednak zaprzecza strona irańska. Irańskie media państwowe piszą, że Trump ugiął się pod groźbami Teheranu. O jakie groźby chodzi?

Reklama
Reklama

Czy Iran pozbawi kraje Bliskiego Wschodu wody pitnej?

– Jeśli irańska infrastruktura paliwowa i energetyczna zostanie zaatakowana przez wroga, cała infrastruktura technologiczna, a także (...) stacje desalinacji wody, należące do USA i reżimów w regionie, będą celem – oświadczył rzecznik irańskiej armii Ebrahim Zolfaqari, cytowany przez media państwowe. Stacje desalinacji wody dostarczają 100 proc. wody konsumowanej w Bahrajnie i Katarze, zaspokajają ok. 80 proc. zapotrzebowania na wodę pitną w ZEA i ok. 50 proc. zapotrzebowania na wodę słodką w Arabii Saudyjskiej – wylicza Reuters. 

Czytaj więcej

Donald Trump składa Iranowi obietnicę. I grozi

O tym, że obiekty infrastruktury krytycznej i obiekty energetyczne na Bliskim Wschodzie zostaną „nieodwracalnie zniszczone”, jeśli USA zaatakują irańskie elektrownie, napisał też w serwisie X przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf. A Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zapowiedział całkowitą blokadę Cieśniny Ormuz w przypadku spełnienia gróźb Trumpa (obecnie Iran przepuszcza statki, które uznaje za niepowiązane z USA, Izraelem i ich sojusznikami). 

Wymiana gróźb między USA a Iranem zapowiada dalszą eskalację w wojnie, która rozpoczęła się 28 lutego atakami powietrznymi USA i Izraela na Iran. Teheran odpowiedział atakami z użyciem dronów, pocisków manewrujących i rakiet balistycznych na Izrael, bazy amerykańskie i placówki dyplomatyczne na Bliskim Wschodzie, ale też w cele w państwach regionu, które są sojusznikami USA. Atakowana jest m.in. infrastruktura związana z wydobyciem ropy czy produkcją gazu LNG. Na celowniku Iranu znalazły się m.in. ZEA, Arabia Saudyjska, Katar, Bahrajn, Oman. Iran zablokował też ruch w Cieśninie Ormuz, kluczowej dla transportu ropy wydobywanej przez kraje Zatoki Perskiej. W normalnych warunkach przez wody Cieśniny przepływa ok. 20 proc. ropy transportowanej na świecie drogą morską i ok. 30 proc. transportowanego tą drogą gazu LNG. Blokada Cieśniny Ormuz doprowadziła do skokowego wzrostu cen ropy na światowych rynkach – obecnie za baryłkę ropy trzeba płacić ok. 110 dolarów , o ok. 50 proc. więcej niż przed wybuchem wojny. 

Zasięg irańskich rakiet

Zasięg irańskich rakiet

Foto: PAP

Mimo zapewnień Donalda Trumpa i sekretarza obrony USA Pete'a Hegsetha, którzy twierdzą, że Iran został praktycznie pozbawiony potencjału ofensywnego, Teheran nadal przeprowadza regularne ataki rakietowe na cele w regionie. W nocy z 22 na 23 marca alarmy powietrzne rozlegały się w Arabii Saudyjskiej, ZEA i Bahrajnie. Z kolei Izrael informował o kolejnej fali nalotów na Teheran, którego celem miała być baza wojskowa, a także obiekty związane z produkcją i magazynowaniem broni.

Reklama
Reklama

20 marca Iran wystrzelił po raz pierwszy pociski balistyczne pośredniego zasięgu (mają mieć zasięg do 4 tys. km) w stronę brytyjsko-amerykańskiej bazy Diego Garcia na Oceanie Spokojnym. 

Amerykański admirał odpowiedzialny za działania przeciw Iranowi z apelem do Irańczyków: Nie wychodźcie z domów

W poniedziałek wyemitowano wywiad, jakiego nadającej w języku perskim telewizji satelitarnej Iran International udzielił stojący na czele Dowództwa Centralnego USA, odpowiedzialnego za prowadzenie działań przeciw Iranowi, admirał Brad Cooper. Amerykański admirał przekonywał, że cele kampanii przeciw Iranowi osiągane są przed zakładanym terminem i mówił, że Iran mógłby zakończyć wojnę, gdyby „zdecydował się to zrobić”. 

– Muszą przestać narażać wspaniałych Irańczyków na ryzyko, odpalając rakiety i drony z terenów zamieszkanych... Muszą natychmiast zaprzestać ataków na cywilów w rejonie Bliskiego Wschodu – podkreślał. 

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Konflikt w Zatoce może wymknąć się spod kontroli

W kontekście ataków USA i Izraela na Iran admirał Cooper mówił, że celem są m.in. obiekty, w których produkuje się pociski i drony. – A więc nie chodzi tylko o dzisiejsze zagrożenie. Eliminujemy przyszłe zagrożenie, zarówno jeśli chodzi o drony, rakiety, jak i zagrożenie dla żeglugi – wyliczał. 

Reklama
Reklama

Admirał Cooper przestrzegał Irańczyków przed wychodzeniem na ulice i demonstrowaniem przeciwko władzom w momencie, gdy trwają jeszcze amerykańsko-izraelskie uderzenia powietrzne na cele w Iranie. – Wystrzeliwują pociski i drony z terenów zamieszkanych, musicie teraz zostać w domach – mówił amerykański admirał. – Nadejdzie jasny sygnał w pewnym momencie, jak wskazywał prezydent (Donald Trump), że możecie wyjść z domów – dodał. Trump i premier Izraela Beniamin Netanjahu rozpoczynając wojnę wyrażali nadzieję, że doprowadzi ona do zmiany reżimu w Teheranie. 

Stojący na czele Dowództwa Centralnego admirał przekonywał, że dowódcy irańskiej armii ukrywają się „w głębokich bunkrach”, podczas gdy żołnierze narażeni są na amerykańskie i izraelskie ataki powietrzne. Mówił przy tym o „niezwykłym kontraście między komfortem i poziomem ochrony, którego doświadczają generałowie Islamskiej Republiki, przynajmniej ci, którzy wciąż żyją, którzy są ukryci w głębokich bunkrach i innych obiektach w i wokół Teheranu”, a tym, jak pozbawieni ochrony są żołnierze. – Generałowie są chronieni, żołnierze nie są chronieni – mówił. 

Tymczasem rzecznik izraelskiej armii gen. Effie Defrin zapowiedział, że Izrael będzie kontynuował ataki na Iran i spodziewa się „trwającej jeszcze przez tygodnie walki z Iranem i Hezbollahem (w Libanie – red.)”. 

Konflikty zbrojne
Donald Trump przedłuża ultimatum postawione Iranowi
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Konflikty zbrojne
Nowa groźba Iranu. Teheran gotów zaminować całą Zatokę Perską
Konflikty zbrojne
Nadchodzi godzina próby dla Iranu. Donald Trump może zadać druzgocący cios
Konflikty zbrojne
Analiza: USA obwiniały Iran, jednak to amerykański pocisk mógł ranić cywilów w Bahrajnie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama