Reklama

Koniec wojny o Górski Karabach? Porozumienie z udziałem Rosji

Premier Armenii Nikol Paszynian, prezydent Rosji Władimir Putin oraz prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew podpisali porozumienie o zakończeniu wojny w Górskim Karabachu - poinformował szef armeńskiego rządu. W rejonie konfliktu rozmieszczone zostaną rosyjskie siły pokojowe.
Koniec wojny o Górski Karabach? Porozumienie z udziałem Rosji

Foto: AFP

zew

"Podpisałem oświadczenie wraz z prezydentami Rosji i Azerbejdżanu" - napisał w mediach społecznościowych premier Armenii. Przekazał, że działania wojenne mają zostać zakończone o północy czasu moskiewskiego.

Czytaj także: Azerbejdżan omyłkowo zestrzelił rosyjski śmigłowiec. Oferuje rekompensatę

Nikol Paszynian oświadczył, że tekst dokumentu jest "bolesny" dla niego i dla narodu. Dodał, że decyzję o złożeniu podpisu podjął w wyniku dogłębnej analizy sytuacji oraz w przekonaniu, że to obecnie najlepsze możliwe rozwiązanie. "To nie jest zwycięstwo" - przyznał.

Informację o porozumieniu potwierdziły strona rosyjska i azerska.

Prezydent Rosji Władimir Putin poinformował, że kontyngent sił pokojowych Federacji Rosyjskiej zostanie rozmieszczony na linii frontu w Górskim Karabachu oraz wzdłuż korytarza łączącego ten region z Armenią.

Reklama
Reklama

Źródła rosyjskie przekazały, że siły pokojowe będą liczyć 1 960 żołnierzy, 90 transporterów opancerzonych oraz jednostki innej techniki wojskowej.

Prezydent Azerbejdżanu oświadczył, że do Karabachu wkroczą także siły tureckie.

Konflikt w Górskim Karabachu trwa od półtora miesiąca. Strony ogłaszały już rozejm, lecz nie dotrzymywały go.

W poniedziałek Azerbejdżan ogłosił, że jego siły zajęły kilkadziesiąt osad na spornym terenie.

Tego samego dnia nad Armenią zestrzelony został rosyjski śmigłowiec Mi-24. Zginęło dwóch z trzech członków załogi. MSZ Azerbejdżanu oświadczyło, że zestrzelenia omyłkowo dokonały siły azerskie.

Również w poniedziałek armeńska opozycja domagała się ustąpienia Paszyniana.

Reklama
Reklama

W zeszłym tygodniu premier Armenii Nikol Paszynian postulował, by do strefy konfliktu zostały skierowane rosyjskie siły rozjemcze. Zażądał też od Moskwy "pilnych konsultacji" na temat "rodzajów i wielkości pomocy", jaką może ona zaoferować, by "zapewnić bezpieczeństwo" Armenii. Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych odpowiedziało wówczas, że skonsultuje się dopiero wtedy, gdy zostanie zagrożone terytorium Armenii.

Walki toczą się bowiem w rejonach formalnie należących do samego Azerbejdżanu, zajętych do 1993 roku przez oddziały ormiańskie walczące o niepodległość Górskiego Karabachu. Ten ostatni, choć ormiański, formalnie był rejonem autonomicznym w Azerbejdżanie.

Konflikty zbrojne
Wiadomo, kto zastąpi ajatollaha Alego Chameneiego
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konflikty zbrojne
Media twierdzą, że Abu Zabi odpowiedziało uderzeniem na ataki Iranu. „Sygnał dla reżimu"
Konflikty zbrojne
Trump liczy na kapitulację Iranu. Teheran pokazuje, że nie zamierza się poddawać
Konflikty zbrojne
Czy USA wyślą wojska do Iranu? Trump zostawia otwartą furtkę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama