O zaangażowaniu Amerykanów w rozmowy i sukcesie negocjacji Donald Trump poinformował na swoim koncie na platformie Truth Social. „Gratulacje dla obu krajów za wykazanie się zdrowym rozsądkiem i wielką rozwagą. Dziękuję za uwagę poświęconą tej sprawie!” – dodał.
Informację o osiągnięciu porozumienia w sprawie zawieszenia broni potwierdził pierwszy wicepremier Pakistanu Ishaq Dar. „Pakistan i Indie uzgodniły natychmiastowe zawieszenie broni. Pakistan zawsze dążył do pokoju i bezpieczeństwa w regionie, nie rezygnując przy tym ze swojej suwerenności i integralności terytorialnej” – napisał na platformie X.
Eskalacja napięcia między Indiami i Pakistanem
Indie i Pakistan oskarżają się nawzajem o przeprowadzenie ataków rakietowych na cele wojskowe po obu stronach granicy. Indie zarzuciły Pakistanowi, że ten użył dronów, myśliwców i broni dalekiego zasięgu do uderzenia w dziesiątki baz lotniczych i siedzib wojskowych na północy kraju. Wcześniej Pakistan poinformował, że Indie wystrzeliły sześć pocisków ziemia–powietrze w kierunku trzech kluczowych pakistańskich baz wojskowych.
W odpowiedzi Pakistan rozpoczął kontratak pod kryptonimem „Operacja Bunyan Ul Marsoos”. Rzeczniczka indyjskiej armii, pułkownik Sofiya Qureshi, poinformowała, że celem ataków Pakistanu było 26 lokalizacji, w tym lotnisko wojskowe Pathankot, port lotniczy w Srinagarze i baza sił powietrznych w Udhampur. Qureshi zaznaczyła, że Indie zneutralizowały zagrożenia, choć w czterech bazach doszło do uszkodzeń sprzętu i strat w personelu.
Pakistański rzecznik wojskowy, gen. Ahmed Sharif Chaudhry, oświadczył, że to Indie zaatakowały jako pierwsze, używając myśliwców i pocisków przeciwlotniczych. Pociski miały uderzyć m.in. w bazę Nur Khan w Rawalpindi, położoną blisko Islamabadu. W wyniku ostrzału przestrzeń powietrzna Pakistanu została zamknięta, a mieszkańcy donosili o eksplozjach i panice.
Czytaj więcej
Obecny konflikt zbrojny pomiędzy Indiami i Pakistanem nie jest dla nikogo niespodzianką. Tym razem nie musi się jednak zakończyć konfrontacją milit...
Indyjska armia poinformowała o kolejnych działaniach Pakistanu, polegających na przemieszczaniu wojsk w rejon przygraniczny. Tymczasem w Indiach ogłoszono stan alarmowy w Pendżabie, Harianie i regionie Kaszmiru. Wprowadzono zaciemnienia, a mieszkańców wezwano do pozostania w domach.
Równocześnie Pakistan stwierdził, że jego działania były odpowiedzią na wcześniejsze indyjskie ataki rakietowe na dziewięć pakistańskich celów, w których zginęło 31 osób. Ataki te miały być odwetem za zamach w Kaszmirze, w którym zginęło 25 hinduskich turystów i przewodnik. Indie oskarżyły o ten atak ekstremistów powiązanych z Pakistanem.
Działania mediacyjne, oprócz USA, rozpoczęła Arabia Saudyjska. Sekretarz stanu USA Marco Rubio odbył rozmowy z szefami dyplomacji i wojska obu krajów, apelując o deeskalację i oferując pomoc w rozpoczęciu rozmów. Tymczasem wiceprezydent J.D. Vance deklarował, że USA chcą, by „doszło do deeskalacji tak szybko, jak to możliwe”. – Ale nie możemy kontrolować tych państw – zaznaczał.