Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
Wałerij Załużny, ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii i były dowódca naczelny ukraińskich sił zbrojnych, powiedział, że mało prawdopodobne są znaczące przełomy na polu bitwy przed 2027 rokiem ze względu na trwające procesy techniczne i ewolucyjne.
Taki pogląd wyraził Załużny w wywiadzie dla ukraińskiej agencji Ukrinform.
Były główny dowódca uważa, że Rosja traci zdolność do wykonywania zadań operacyjnych – tzn. posuwania się o 150–200 kilometrów tygodniowo w głąb, zgodnie ze standardami z czasów Związku Radzieckiego.
Czytaj więcej
Ukraina straciła ponad 40 proc. ziemi, którą kontrolowała w obwodzie kurskim w Rosji. Tak wynika z ustaleń agencji Reutera, która powołuje się na w...
- Pojawienie się robotów na polu bitwy sprawiło, że żołnierze niemal nie mogli manewrować. Ta niezdolność do walki z robotami doprowadziła do impasu. Nie mogliśmy ruszyć naprzód przeciwko Rosjanom, a oni również nie mogli ruszyć naprzód przeciwko nam. Nastąpił impas – powiedział Załużny.
Załużny przewiduje przełom na froncie. Podaje datę
Według Załużnego postęp technologiczny ostatecznie przywróci potencjał do takich manewrów, ale dopiero po 2027 roku Rosja będzie zdolna do dokonania przełomu na froncie. Do tej pory miałaby stosować taktykę walki na wyniszczenie.
- Na polu bitwy nie widzimy znacznych postępów wroga. Zamiast tego stopniowo wypycha nas z pozycji, ponosząc jednak przy tym znaczne straty – mówił były dowódca.
Czytaj więcej
Nie spodziewam się, że dojdzie do przełamania frontu w takim klasycznym znaczeniu tego słowa, że w ciągu kilku dni Rosjanie wejdą na kilkadziesiąt...
Załużny podkreślił, że strategia Rosjan polega też na atakowaniu celów istotnych dla ukraińskiej gospodarki oraz infrastruktury cywilnej. Rosjanie tak ustalają trajektorie pocisków, by obrona przeciwlotnicza zestrzeliwała je nad obszarami zamieszkanymi.
Załużny: Rosja wpływa na zmianę stosunku Ukraińców do wojny
Ambasador Ukrainy zauważył, że Rosja prowadzi także kampanie, które mają na celu celu podważenie wysiłków mobilizacyjnych Kijowa i zmianę nastawienia Ukraińców do wojny.
- W rezultacie stajemy w obliczu wyzwań związanych z personelem na froncie, co ostatecznie powoduje, że stopniowo tracimy grunt pod nogami – mówił Załużny.
Mimo tego podkreślił, że Rosja nie jest w stanie znacząco rozszerzyć swojego frontu, ponieważ takie wysiłki wymagałyby zasobów, których obecnie jej brakuje.
Wałerij Załużny stał na czele Sił Zbrojnych Ukrainy przez pierwsze prawie dwa lata po inwazji rosyjskiej. Zyskał dużą popularność w armii i społeczeństwie, ponieważ pod jego przywództwem udało się odeprzeć pierwszy atak wojsk rosyjskich i odzyskiwać terytoria. Różnice między nim a przywódcami politycznymi kraju spowodowały jego odwołanie. Został ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Załużny w dalszym ciągu opowiada się za koniecznością zdecydowanego odparcia rosyjskiej agresji. Nie krytykuje publicznie władz Ukrainy.