Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Komisja Europejska rekome...
Wczesną wiosną sekretarz generalny NATO przedstawił sojusznikom projekt funduszu w wysokości 100 mld dolarów, z którego w ciągu pięciu lat wypłacono by 100 mld euro na zakup broni i amunicji dla Kijowa. Tłumaczył, że to niezbędne, aby Putin przekonał się, iż nie postawi na swoim w drodze podbojów i wyraził gotowość do podjęcia rokowań. Jego zdaniem chodzi także o to, aby wzmocnić ukraińską armię na tyle, aby była gotowa odeprzeć ewentualną przyszłą rosyjską agresję.
Innym celem pomysłu Stoltenberga było utworzenie „odpornego na Trumpa” wsparcia dla Kijowa w przypadku zwycięstwa Donalda Trumpa w zbliżających się wyborach prezydenckich w USA. Trump od początku wybuchu wojny jest przeciwny udzielaniu Ukrainie wsparcia militarnego, nalegając na negocjacje i zapewniając, że w przypadku reelekcji zakończy wojnę w dobę. Sojusznicy Ukrainy w NATO byli jednak wobec planu Stoltenberga sceptyczni.
Dlatego, jak pisze Bloomberg, Jens Stoltenberg porzucił pomysł utworzenia takiego funduszu.
Nowy pomysł na finanse dla Ukrainy. „Miękka presja”
Zgodnie z nową propozycją, która mogłaby zyskać poparcie ministrów obrony NATO podczas ich spotkania w Brukseli w przyszłym tygodniu, członkowie Sojuszu mieliby się zobowiązać do wydawania co najmniej 40 miliardów euro rocznie na militarną i pozamilitarną pomoc dla Ukrainy. Źródła, na które powołuje się Bloomberg, zastrzegając sobie anonimowość podały, że pokrywa się to ze średnimi rocznymi wkładami od inwazji Rosji w 2022 r.