Zaatakowany cel ma znajdować się tuż obok obiektu związanego z irańskim programem nuklearnym, który zlokalizowany jest w Isfahanie — podaje „Jerusalem Post” powołując się na swoje źródła.
Czytaj więcej
Poranny piątkowy izraelski odwet na Iranie jest zaskakujący i tajemniczy. Teheran atak bagatelizuje, ale też może jeszcze zaskoczyć.
Jaki komunikat Izrael wysłał Iranowi atakując w Isfahanie?
„Komunikat jest jednoznaczny, 'zdecydowaliśmy się nie atakować waszych obiektów nuklearnych tym razem, ale mogłoby być znacznie gorzej'” - twierdzą źródła, na które powołuje się „Jerusalem Post”.
Zdaniem izraelskiego dziennika izraelski odwet na Iranie, do którego doszło 19 kwietnia, miał nie tylko ugodzić Iran, ale również uzmysłowić władzom w Teheranie, że ich ośrodki nuklearne są narażone na ataki.
Jednocześnie — jak czytamy w „Jerusalem Post” - nie atakując obiektu nuklearnego w Isfahanie, ani podziemnego ośrodka, w którym wzbogacany jest uran, w Natanz, Izrael zasygnalizował Iranowi, że nie chce doprowadzić do eskalacji konfliktu.
Iran kontra Izrael: Odwet za odwet za odwet
Wymiana ciosów między Izraelem a Iranem zaczęła się 1 kwietnia, gdy Izrael zaatakował konsulat Iranu w Damaszku. W ataku zginęło kilku wysokich rangą członków Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Kalendarium wymiany ciosów między Izraelem a Iranem
W odwecie za ten atak Iran przeprowadził w nocy z 13 na 14 kwietnia atak na Izrael przy użyciu 300 środków napadu powietrznego — dronów i rakiet.
Atak z 19 kwietnia na Isfahan był odwetem za ten ostatni atak. Wcześniej zachodni sojusznicy Izraela przestrzegali, aby Tel Awiw swoim odwetem nie doprowadził do eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Proces wzbogacania Iranu
„Jerusalem Post” określa atak z 19 kwietnia jako „atak pośredni”, który ma być jednocześnie groźbą i próbą zmniejszenia prawdopodobieństwa kolejnego irańskiego odwetu.
Źródła w Iranie, tuż po ataku, sygnalizowały, że Iran nie zdecyduje się na natychmiastowy odwet.
Ośrodki nuklearne w Iranie