Patriarcha Cyryl I twierdzi, że „specjalna operacja wojskowa” to „święta wojna”

Rosyjski Kościół Prawosławny nazywa Zachód wrogiem, a agresję Putina na Ukrainie „walką narodowo-wyzwoleńczą”.

Publikacja: 28.03.2024 21:26

Patriarcha Cyryl I od czasów radzieckich jest mocno związany z Kremlem

Patriarcha Cyryl I od czasów radzieckich jest mocno związany z Kremlem

Foto: NATALIA KOLESNIKOVA/AFP

– Z punktu widzenia duchowo-moralnego specjalna operacja wojenna jest świętą wojną, w której Rosja i jej naród, broniąc jednej przestrzeni duchowej świętej Rusi, wykonują misję „powstrzymującego” (chodzi o siłę powstrzymującą nadejście antychrysta – red.), broniącego świat przed naciskiem globalizmu i pogrążonym w satanizmie Zachodem – czytamy w dokumencie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, pod którym podpisał się patriarcha Cyryl I.

W służbie Kremla

Kontrowersyjny dokument przyjęto jeszcze pod koniec listopada podczas Światowego Rosyjskiego Soboru Ludowego. Organizacja, na czele której stoi patriarcha Cyryl I, skupia wokół siebie m.in. szowinistyczne i imperialistyczne środowiska, a w jej działalność jest mocno zaangażowany objęty sankcjami Zachodu rosyjski przedsiębiorca Konstantin Małofiejew. Od lat finansuje on media propagujące w Rosję ideę „russkiego miru”. We wtorek treść dokumentu, który ma być „drogowskazem” dla organów ustawodawczych i wykonawczych w Rosji, został przyjęty podczas zjazdu duchowieństwa z patriarchą Cyrylem I na czele w Soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie.

Czytaj więcej

Gen. Skrzypczak: Ukraińcy sami sobie gotują katastrofę. My dajemy, a oni to marnują z wielkim zaangażowaniem

– Specjalna wojenna operacja jest nowym etapem narodowo-wyzwoleńczej walki narodu rosyjskiego ze zbrodniczym kijowskim reżimem i stojącym za nim Zachodem […] Naród rosyjski z bronią w ręku walczy o swoje życie, wolność, państwowość, ale też cywilizacyjną, religijną, narodową i kulturalną tożsamość oraz prawo do życia na własnej ziemi w granicach jednego państwa rosyjskiego – czytamy w tekście, treść którego publikuje Rosyjski Kościół Prawosławny.

Z niego też po zakończeniu wojny Ukraina ma znaleźć się w „strefie wyjątkowego wpływu Rosji”. W ramach „ponownego zjednoczenia narodu rosyjskiego” w granicach państwa rosyjskiego mają też znaleźć się Białorusini. – Są gałęziami (subetnosami) jednego narodu – twierdzi Rosyjski Kościół Prawosławny. Rosja ma „stać na czele procesów integracyjnych” i „zapewniać bezpieczeństwo i stabilny rozwój” na całej przestrzeni postradzieckiej. Patriarcha proponuje też postawić na „tradycyjne rodzinne wartości” i ograniczyć falę migracyjną, głównie z państw Azji Centralnej.

– Rosyjski Kościół Prawosławny został całkowicie podporządkowany państwu i obecnemu reżimowi. Władze państwowe przyjmują kontrolę nad wszystkimi obszarami życia publicznego, nad wszystkimi instytucjami. Dzisiaj już możemy mówić o eklektycznym totalitaryzmie budowanym przez Władimira Putina i jego „policję polityczną” – mówi „Rzeczpospolitej” Lew Gudkow, przebywający w Moskwie szef niezależnego ośrodka Centrum Lewady (uznanego przez władze za „zagranicznego agenta”).

– Mniej więcej od ośmiu lat zaufanie do Kościoła prawosławnego maleje, bo coraz bardziej przekształca się on w propagandowy duchowo-moralny departament władz. Duchownych, którzy ostrożnie próbują namawiać do pokoju i współczucia, wyrzucają z Kościoła. Patriarcha Cyryl I stwierdził niegdyś, że objęcie władzy w kraju przez Putina było „cudem Bożym” – dodaje. Znany socjolog wskazuje, że rosyjskie prawosławie i tak mierzy się z poważnym kryzysem wiary. – Teraz trwa Wielki Post i z naszych badań wynika, że w jakikolwiek sposób przestrzega go jedynie 7 proc. prawosławnych Rosjan. Zaledwie około 10 proc. zamierza udać się do świątyni w Wielkanoc – mówi Gudkow.

Papież Franciszek kiedyś nazwał go „ministrantem Putina” i patriarcha rosyjski swoimi działaniami to potwierdza.

Ks. protodiakon dr Łukasz Leonkiewicz o Cyrylu I

Czytaj więcej

Atak Rosji na Kijów. Ambasador USA: Rosjanie użyli pocisków hipersonicznych

„Nie mamy żadnych relacji z Cyrylem”

Polscy prawosławni odcinają się od kontrowersyjnych dokumentów przyjmowanych przez patriarchę Cyryla I. -To dokument kompromitujący Rosyjski Kościół Prawosławny. Nazywanie agresji, wojny i zabijania czymś świętym jest niedopuszczalne dla każdego chrześcijanina, niezależnie od wyznania. Patriarcha Cyryl już dwa lata temu pokazał swoje niechrześcijańskie oblicze, gdy zamiast wspierać swoich wiernych na Ukrainie, pobłogosławił rosyjskie wojsko na to, by zabijano Ukraińców. Papież Franciszek kiedyś nazwał go „ministrantem Putina” i patriarcha rosyjski swoimi działaniami to potwierdza – mówi „Rzeczpospolitej” ks. protodiakon dr Łukasz Leonkiewicz z Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, wykładowca Prawosławnego Seminarium Duchownego w Warszawie.

Drony, jakich używają obie strony wojny na Ukrainie

Drony, jakich używają obie strony wojny na Ukrainie

PAP

Czy Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny utrzymuje jeszcze jakieś relacje z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym? – Nie mamy żadnych relacji w chwili obecnej. Nie współpracujemy z tym Kościołem, a zdecydowana większość naszych wiernych potępia działania i wypowiedzi patriarchy Cyryla I i innych rosyjskich duchownych, którzy głoszą podobne poglądy – twierdzi dr Leonkiewicz.

Konflikty zbrojne
Ukraińska ustawa o mobilizacji. Służyć na froncie aż do końca
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosja zaatakowała elektrownie na Ukrainie? Putin: Musieliśmy
Konflikty zbrojne
Na Ukrainie przegłosowano ustawę o mobilizacji
Konflikty zbrojne
USA alarmują: Izrael może zostać zaatakowany. Już w najbliższych dniach
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Konflikty zbrojne
Dmytro Kułeba: Wszystkie wyrzutnie rakiet Patriot powinny być na Ukrainie