Średni wiek w ukraińskiej armii na froncie to ponad 40 lat. Kijów na gwałt próbuje zaradzić sytuacji

Od jesieni ukraińscy dowódcy na froncie skarżą się na niewielki napływ uzupełnień i duże braki w jednostkach. Zachodni sojusznicy zwracali uwagę na starzenie się armii już w zeszłym roku.

Aktualizacja: 11.03.2024 06:20 Publikacja: 11.03.2024 03:00

Nieliczni młodzi trafiający w okopy są źle wyszkoleni i nie wytrzymują warunków walki

Nieliczni młodzi trafiający w okopy są źle wyszkoleni i nie wytrzymują warunków walki

Foto: Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine

– Nie wszyscy dowódcy są gotowi brać skazanych do siebie, ale my nie będziemy i nie planujemy nikomu narzucać takich zmobilizowanych. Najprawdopodobniej będą formowali osobne oddziały – powiedział ukraiński minister sprawiedliwości Denys Maluśka. Do parlamentu trafił bowiem projekt osobnej ustawy o powołaniu do wojska ukraińskich więźniów. Armia nadal cierpi na brak żołnierzy, a Radzie nie udało się jeszcze uchwalić zmian w ustawie o mobilizacji. Ten projekt przeszedł pierwsze czytanie, ale w przypadku przyjęcia nie da on natychmiastowych efektów. Przewiduje obniżenie wieku mobilizowanych z 27 do 25 lat i wprowadza różne obostrzenia, zarówno dla osób w wieku poborowym, jak i uchylających się od służby.

Tymczasem od jesieni ukraińscy dowódcy na froncie skarżą się na niewielki napływ uzupełnień i duże braki w jednostkach. – Poszedłem walczyć pierwszego dnia wojny, ale dalej tego nie wytrzymam. Jestem na skraju załamania – mówił jeszcze w styczniu jeden z rannych ukraińskich żołnierzy brytyjskiej gazecie „The Sunday Times”.

Wojna Rosji z Ukrainą. Ilu żołnierzy mają wojska obu stron

Między politykami skupionymi wokół prezydenta Wołodymyra Zełenskiego a dowództwem armii wybuchł spór o to, kto poniesie polityczną odpowiedzialność za mobilizację. Doprowadziło to w końcu do zdymisjonowania dowódcy armii gen. Wałerija Załużnego. Obie strony sporu mówiły o konieczności powołania pod broń mniej więcej pół miliona ludzi. Choć jednocześnie prezydent dziwił się, jak to możliwe, że na froncie jest ok. 300 tys. żołnierzy, gdy armia liczy około miliona ludzi.

Czytaj więcej

Generał Załużny wciąż na służbie

W okopach trzyma się ona na mężczyznach w wieku ponad 40 lat. W chwili wybuchu wojny, dwa lata temu, wielu z nich ochotniczo poszło do armii (lub oddziałów obrony terytorialnej). Wtedy wydawało się, że to na krótki okres, teraz okazuje się, że stanowią większość walczącego wojska i potrzebują szybkiego wsparcia.

„Średni wiek żołnierzy naszej armii jest znacznie powyżej 40 lat. Tacy »szturmowcy« mają większą szansę umrzeć na zawał niż od kuli. Kiepska forma fizyczna, mała szybkość reakcji na polu walki, niezdolność do wytrzymania dużych obciążeń (fizycznych i psychicznych) – to wszystko prowadzi do zbyt dużych strat” – pisał żołnierz i bloger Juryj Kasjanow.

Którzy Ukraińcy powinni być wcielani do wojska

W niektórych oddziałach jest tylko jedna piąta żołnierzy, szczególnie brakuje specjalistów. Jednocześnie jednak nieliczni młodzi trafiający w okopy są źle wyszkoleni i nie wytrzymują warunków walki. – Ciągły ostrzał artylerii, drony FPV („first person view” – z bezpośrednią transmisją obrazu do operatora), granaty fosforowe używane przez Rosjan – wszystko szybko ich załamuje – opisuje jeden z ukraińskich dowódców.

Czytaj więcej

Burza po słowach papieża Franciszka. „Czy ktoś myślał o rozmowach z Hitlerem?”

Zachodni sojusznicy zwracali uwagę na starzenie się armii już w zeszłym roku. Ale wypowiedź na ten temat ówczesnego brytyjskiego ministra obrony Bena Wallace’a wywołała oburzenie nad Dnieprem. Jednak w amerykańskiej armii średnia wieku wynosi ok. 28 lat, a w brytyjskiej – 31. W odpowiedzi Kijów wskazywał, że brakuje mu amunicji, której nie dostarczają sojusznicy.

„Nikt oczywiście głośno tego nie powie, ale w naszym kraju przeważa pogląd, że na wojnę należy posyłać przede wszystkim tych, których nie żal. I jest w tym niemała dola racji” – pisze ukraiński publicysta Mychajło Dublianskij.

„W ciągu 30 lat przed pierwszą wojną światową ludność Wielkiej Brytanii wzrosła z 36 do 45 mln. A obecnie, w ciągu 30 dowojennych lat ludność Ukrainy zmniejszyła się z 52 do 41 mln” – przypomina. W tej sytuacji wysłanie do walki dużej ilości młodych jest gwarancją przyszłej katastrofy demograficznej.

Ale jednocześnie ukraiński wywiad szacuje, że z kolei średnia wieku w rosyjskiej armii walczącej w Ukrainie wynosi 35–40 lat. Kreml próbuje to zmienić, unikając jednak za wszelką cenę niepopularnej mobilizacji. Poprzednia, we wrześniu 2022 roku, doprowadziła do znacznego spadku społecznego zaufania do prezydenta Putina.

– Nie wszyscy dowódcy są gotowi brać skazanych do siebie, ale my nie będziemy i nie planujemy nikomu narzucać takich zmobilizowanych. Najprawdopodobniej będą formowali osobne oddziały – powiedział ukraiński minister sprawiedliwości Denys Maluśka. Do parlamentu trafił bowiem projekt osobnej ustawy o powołaniu do wojska ukraińskich więźniów. Armia nadal cierpi na brak żołnierzy, a Radzie nie udało się jeszcze uchwalić zmian w ustawie o mobilizacji. Ten projekt przeszedł pierwsze czytanie, ale w przypadku przyjęcia nie da on natychmiastowych efektów. Przewiduje obniżenie wieku mobilizowanych z 27 do 25 lat i wprowadza różne obostrzenia, zarówno dla osób w wieku poborowym, jak i uchylających się od służby.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Mobilizacja na Ukrainie. Wojsko czeka na tych, którzy wyjechali za granicę
Konflikty zbrojne
Departament Stanu potwierdza. Rakiety dalekiego zasięgu na Ukrainie na polecenie Joe Bidena
Konflikty zbrojne
Komisja Europejska szykuje 14. pakiet sankcji. Kary dla przewoźników ropy i broni
Konflikty zbrojne
Prof. Andrzej Zybertowicz: Polska w Nuclear Sharing? W tym przypadku Rosja ma powody, żeby się niepokoić
Konflikty zbrojne
Ukraina zaatakowała Rosję rakietami dalekiego zasięgu. USA wysłały je "w tajemnicy"