Wojsko na Ukrainie też jest okradane

Po dwóch latach wojny nad Dnieprem nie udało się wytępić korupcji w wojsku. Chodzi o wielomilionowe przekręty.

Publikacja: 11.01.2024 03:00

Wojsko na Ukrainie też jest okradane

Foto: AFP

Ukraiński minister obrony Rustem Umerow, który zajmuje to stanowisko od września 2023 r., podzielił się wstępnymi wynikami audytu wewnętrznego w zarządzanym przez niego resorcie.

Jak stwierdził, niezależni kontrolerzy w ciągu ostatnich czterech miesięcy wykryli popełnione wcześniej różnego rodzaju naruszenia prawa szacowane ponad 10 mld hrywien (równowartość 1 mld zł). – Doniesienia o zatrzymaniach oraz sprawach kryminalnych, które obserwujecie w ostatnim czasie, to zmiany. Zmiany, które będziemy obserwować coraz częściej – oświadczył Umerow. – System stawia opór, ale go pokonamy – zapewniał.

Mundury nie dojechały do ukraińskiej armii

Mniej więcej w tym samym czasie media ukraińskie opisywały aferę związaną z lwowskim biznesmenem (służby nie podają jego nazwiska), którego aresztowano pod koniec ubiegłego roku pod zarzutem korupcji. Według Państwowego Biura Śledczego (DBR) miał proponować łapówkę w wysokości 0,5 mln dol. jednemu z wysokiej rangi funkcjonariuszy tej służby w zamian za zwrot aresztowanego (w ramach toczących się postępowań) majątku należących do niego firm.

Z informacji tych wynika, że kontrolowane przez niego podmioty wygrały 23 przetargi dotyczące dostaw mundurów dla resortu obrony o wartości ponad 1,5 mld hrywien (150 mln zł). Co ciekawe, mężczyzna przed wojną prowadził firmy budowlane, ale po wybuchu rosyjskiej agresji „przebranżowił się” i został jednym z najważniejszych kontrahentów ukraińskiego resortu obrony.

Czytaj więcej

Bloomberg: Tajne spotkanie Ukrainy z sojusznikami w Rijadzie

Według DBR całkowicie nie wywiązał się z sześciu kontraktów, a w ramach siedmiu innych umów dostarczył ubrania do magazynów wojskowych jedynie w „niewielkiej ilości”. Tym samym miał narazić budżet na straty w wysokości 1,2 mld hrywien (120 mln zł). Tymczasem krewni zatrzymanego biznesmena przekonywali w środę, że wszystko było zgodnie z prawem i że jedynie padli ofiarą „zleconego skandalu”.

Pociski wyparowały

To niejedyna afera korupcyjna, z którą mierzyło się w ostatnim czasie ministerstwo obrony. Pod koniec grudnia w Kijowie został zatrzymany szef jednego z najważniejszych departamentów w tym resorcie. Został oskarżony o współudział w defraudacji 1,5 mld hrywien (równowartość 150 mln zł), które były przeznaczone na zakup pocisków artyleryjskich.

– Takie afery zatruwają atmosferę. Ukraińcy się oburzają. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, jak wielu ludzi zaangażowało się w wolontariat na rzecz armii. Nasze centra (chodzi o Goncharenko Center – red.) zbierają środki i kupują drony oraz urządzenia do walki z dronami. Zakupiliśmy nawet dla armii samobieżną haubicę Goździk – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Honczarenko, deputowany ukraińskiej Rady Najwyższej z opozycyjnej frakcji Europejska Solidarność.

Czytaj więcej

Ukrainie może zabraknąć pocisków do zestawów Patriot? Reakcja strony ukraińskiej

– Z jednej strony dzieci wrzucają do puszek po parę hrywien ze swoich skarbonek, by pomóc armii, a z drugiej słyszymy, jak trwonione są miliardy. To bardzo demotywuje, to poważny problem – dodaje. Przekonuje, że służby ukraińskie jednak działają i postępy w walce z korupcją nad Dnieprem mimo wszystko są. – Dobrze, że zatrzymują osoby uwikłane w korupcję i stawiają zarzuty. Tu jest polityczny problem, bo na ważne stanowiska mianują nieodpowiednich ludzi – twierdzi.

Władze w Kijowie przekonują zaś, że dopasowują procedury przetargów w resorcie obrony do „standardów NATO” i przebudowują istniejący dotychczas system w taki sposób, by nie zaburzyć dostaw m.in. broni na front.

Mobilizacja na Ukrainie kuleje

Innym problemem, z którym boryka się resort obrony, jest mobilizacja. Wojsko w tym roku potrzebuje setek tysięcy nowych żołnierzy, ale władze na razie nie wiedzą, jak pozyskać taką ilość nowych rekrutów, nie naruszając praw konstytucyjnych obywateli. Poprzednia propozycja rządu dotycząca m.in. pozbawienia usług konsularnych przebywających za granicą Ukraińców w wieku poborowym nie przeszła.

W czwartek Rada Najwyższa ma rozpatrzyć pięć propozycji ustaw w tej sprawie (jedna rządowa i cztery alternatywne). – Najważniejsze jest to, by wojskowi ukraińscy wiedzieli, ile czasu mają służyć. Nawet więźniowie skazani za przestępstwa wiedzą, kiedy powrócą do domu. Ukraińscy żołnierze tego nie wiedzą i tak nie powinno być. To tworzy podziały, bo wychodzi na to, że wojnę ciągnie na swoich barkach tylko część społeczeństwa – mówi Honczarenko, który jest autorem jednego z pięciu projektów ustaw dotyczących mobilizacji. Proponuje, by żołnierze walczący na linii frontu wracali do domu znacznie szybciej niż wojskowi znajdujący się na zapleczu.

Ukraiński minister obrony Rustem Umerow, który zajmuje to stanowisko od września 2023 r., podzielił się wstępnymi wynikami audytu wewnętrznego w zarządzanym przez niego resorcie.

Jak stwierdził, niezależni kontrolerzy w ciągu ostatnich czterech miesięcy wykryli popełnione wcześniej różnego rodzaju naruszenia prawa szacowane ponad 10 mld hrywien (równowartość 1 mld zł). – Doniesienia o zatrzymaniach oraz sprawach kryminalnych, które obserwujecie w ostatnim czasie, to zmiany. Zmiany, które będziemy obserwować coraz częściej – oświadczył Umerow. – System stawia opór, ale go pokonamy – zapewniał.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Biden podpisał ustawę o pomocy dla Ukrainy. "Teraz musimy działać szybko"
Konflikty zbrojne
Prof. Andrzej Zybertowicz: Polska w Nuclear Sharing? W tym przypadku Rosja ma powody, żeby się niepokoić
Konflikty zbrojne
Gen. Skrzypczak wskazuje na główny problem Ukrainy w wojnie z Rosją
Konflikty zbrojne
Kolejka Ukraińców przed punktami konsularnymi. "Chcą by syn był mięsem armatnim"
Konflikty zbrojne
Ukraińskie drony nękają Rosję. Pożar rafinerii w obwodzie smoleńskim