Celem ataku miał być m.in. posterunek obserwacyjny na wybrzeżu, z którego Hezbollah w środę wystrzeliwał pociski przeciwpancerne w stronę kibucu Rosh HaNikra.
Izrael: Atakujemy cele w Libanie, bo jesteśmy atakowani z Libanu
W internecie pojawiły się zdjęcia na których widać słup dymu nad wzgórzem - zdjęcie ma być dowodem na trafienie izraelskich pocisków w cele między wsiami Kfarkela a Aadaysit w południowym Libanie.
Po ataku Hamasu na Izrael z 7 października i odwetowych atakach Izraela na Strefę Gazy, na granicy Libanu z Izraelem regularnie dochodzi do wymiany ognia między izraelską armią a Hezbollahem.
W związku z sytuacją na granicy Libanu z Hezbollahem Departament Stanu USA odradza obywatelom tego kraju podróże do Libanu.
Libańska telewizja Al-Mayadeen TV podaje, że Izrael, w czasie jednego z ataków powietrznych na cele w Libanie, zbombardował pomnik zabitego w amerykańskim ataku z początku 2020 roku byłego dowódcy sił Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, irańskiego generała Kasema Solejmaniego, który znajdował się w pobliżu Kfarkeli.
Do ataku miało dojść w nocy ze środy na czwartek.
Libańskie media informowały też o nocnym nalocie Izraela w pobliżu miasta Naqoura, na północ od Rosh HaNikra.
Siły Obronne Izraela (IDF, izraelska armia) podają, że uderzenia na cele w Libanie są odwetem za ataki przeprowadzane z terytorium Libanu na Izrael, do których doszło w środę.
Hezbollah ogłosił "dzień gniewu" przeciw Izraelowi
Hezbollah ogłosił w środę, że przeprowadził siedem ataków wymierzonych w Izrael, w tym ostrzałów z broni przeciwpancernej i ostrzałów izraelskich żołnierzy oraz sprzętu wojskowego. Jednocześnie w wyniku starć na granicy Izraela z Libanem miało zginąć trzech bojowników Hezbollahu.
Izraelska armia miała też wyeliminować "komórkę terrorystyczną", która ostrzelała Izrael z moździerza.
W środę wieczorem z terytorium Libanu wystrzelono w kierunku Izraela dziewięć rakiet wymierzonych w rejon miasta Kirjat Szemona. Cztery rakiety przechwyciła izraelska obrona przeciwrakietowa, pozostałe spadły na otwartych przestrzeniach - podaje izraelska armia.
W wyniku ataków Hezbollahu ranny został jeden izraelski żołnierz.
Tymczasem Arabia Saudyjska wezwała swoich obywateli, aby opuścili Liban w związku z "obecnymi wydarzeniami w południowym Libanie".
Hezbollah ogłosił "dzień gniewu" przeciw Izraelowi, po ataku na szpital al-Ahli w Strefie Gazy, w którym zginęło niemal 500 osób. Izrael przekonuje, że na szpital spadła rakieta Islamskiego Dżihadu, która nie dosięgnęła celu w Izraelu.