Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski w wieczornym wystąpieniu zapewnił Ukraińców, że Ukraina...
Na froncie trwają zajadłe starcia przypominające wojnę pozycyjną. Rosjanie atakują w pięciu miejscach, Ukraińcy – w trzech.
Obie strony nie posuwają się jednak do przodu, z wyjątkiem okolic Bachmutu. Tam górą są Ukraińcy, wypierając rosyjskie oddziały z rejonów na północ, a przede wszystkim na południe od zniszczonego miasta.
Czytaj więcej
Celem "kierowanego przez USA kolektywnego Zachodu" jest umocnienie globalnej hegemonii - mówi szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow, w rozmowie z indonez...
Generalska panika w Rosji
– Ukraińscy żołnierze zdobyli wzniesienia koło Bachmutu, niżej położone miejsca znalazły się faktycznie w okrążeniu. (…) Sam Bachmut też, po zajęciu wzniesień nasza artyleria kontroluje drogi do i z miasta – wyjaśnia ukraiński ekspert Roman Switan.
Czytaj więcej
Wszystkie wjazdy i wyjazdy z Bachmutu znajdują się obecnie pod ostrzałem ukraińskiej armii - przekazała wiceminister obrony Ukrainy, Hanna Malar.
W zaporoskich stepach nie odnotowano żadnych zmian. Natomiast we wschodniej części frontu, w okolicach Kupianska i Kreminnej, to Rosjanie cały czas atakują. W tym rejonie pojawiło się nowe niebezpieczeństwo dla ukraińskiej armii.
Do obwodów graniczących z Ukrainą (briańskiego, biełgorodzkiego i kurskiego) Rosjanie wysłali ponad 25 tys. żołnierzy i co najmniej 150 czołgów. – Jeśli patrzeć na to przez pryzmat jakichś ich samodzielnych działań, na przykład ataku na rejony Sum czy Charkowa, to jest ich za mało. Ale jeśli zsynchronizują swe działania ze zgrupowaniem w okolicach Kupianska, to mogą nam sprawić wiele kłopotów – sądzi ukraiński ekspert Wołodymyr Selezniow.
Jeszcze w maju, po atakach oddziałów rosyjskich ochotników w rejonie Biełgorodu, rosyjskie dowództwo wysłało tam wsparcie z frontu. Ale obecnie to wojska z głębi kraju, złożone ze świeżo zmobilizowanych żołnierzy.
Prawdopodobnie z powodu skoncentrowania tych oddziałów na pograniczu, a nie na froncie, doszło do scysji w rosyjskim sztabie generalnym. Według niepotwierdzonych informacji dowódca rosyjskiej 58. Armii, gen. Iwan Popow, został zdymisjonowany, gdy zagroził szefowi Sztabu Generalnego, gen. Walerijowi Gierasimowowi, że pójdzie na skargę do prezydenta. Popow domagał się wycofania z frontu oddziałów, które poniosły duże straty i muszą odpocząć, oraz zastąpienia ich rezerwami. Gierasimow miał odpowiedzieć, że jest „panikarzem”, odebrał mu dowództwo armii i wysłał na pierwszą linię, do okopów.
Czytaj więcej
W swojej najnowszej analizie na temat sytuacji na froncie think tank z USA, Instytut Studiów nad Wojną (ISW) odnotowuje, że według wiceminister obr...
Rosyjski sztab nie chce użyć rezerw, nim Ukraińcy nie ruszą do głównego uderzenia. Ale zdenerwowanie Popowa można zrozumieć. W nocy ukraińska rakieta zniszczyła zapasowy punkt dowodzenia jego armii. Jego samego tam nie było, ale zginął zastępca dowódcy Południowego Okręgu Wojskowego, gen. Oleg Cokow.
Kontrofensywa do jesieni czy do zimy
W innym miejscu (na przedmieściach Heniczeska) Ukraińcy trafili w skład amunicji chyba również 58. Armii – eksplozje trwały całą noc. Rosyjskie zaplecze wyraźnie odczuwa pojawienie się w ukraińskim arsenale pocisków kierowanych o większym zasięgu – brytyjskich Storm Shadow. Wkrótce będą też francuskie pociski Scalp, co zapowiedział prezydent Emmanuel Macron.
Rosyjska armia powinna przenosić sztaby i magazyny poza ich zasięg, ale wtedy znalazłyby się daleko od linii frontu, np. na Krymie czy w samej Rosji. A to bardzo utrudniłoby zaopatrzenie i dowodzenie wojskami.
Czytaj więcej
Francja zacznie dostarczać Ukrainie pociski SCALP, francuską wersję brytyjskich pocisków dalekiego zasięgu Storm Shadow - zapowiedział prezydent Fr...
Mimo niewielkich rezultatów kontrofensywy były szef brytyjskiego sztabu głównego, gen. Mark Carleton-Smith, uważa, że jest ona „przemyślana i dokładna”. – Bardzo celowa robota, która zajmie jakiś czas. Nie zakończy się w jakiś decydujący sposób tego lata. Ale stworzy warunki dla jesiennej bitwy – powiedział.
Jednak przebywający w Wilnie czeski prezydent Petr Pavel przestrzega, że Ukraina nie ma zbyt dużo czasu. – Okno możliwości jest otwarte do końca tego roku – powiedział Pavel cytowany przez „New York Timesa”.