Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 495

Źródło portalu podało, że z urzędu burmistrza przyszło „polecenie”, by do końca sierpnia zapewnić co najmniej 30 ochotników.

Twierdzi, że takie same zadania postawiono przed większością stołecznych firm budowlanych.  - Wcześniej każda wioska musiała wystawiać rekrutów. Teraz każda korporacja – mówi.

Inny rozmówca "Wiorstki" informował o podobnej ofercie, którą złożono jednemu ze stołecznych deweloperów. Według niego chodziło nie tyle o przydział, co o układ:  "ochotnicy" do walki na Ukrainie  w zamian za możliwość dalszego otrzymywania kontraktów od władz miasta.

Źródła portalu zauważają, że w "układzie" chodzi o ochotników, którzy pójdą na front jako wojskowi, a nie jako budowlańcy na terenach okupowanych.

Propozycje nie do odrzucenia?

Rozmówcom  "Wiorstki" trudno było odpowiedzieć na pytanie, jak bardzo ultymatywny charakter miały "propozycje" władz Moskwy.

- Jest to zawsze formułowane za pomocą słowa "prośba", "podpisano dekret"  - mówił rozmówca z moskiewskiego sektora budowlanego. - W ogóle nie ma zwyczaju stawiania ultimatum. Nie ma czegoś takiego: ty nam dajesz to, my ci to. Ale wszyscy wszystko rozumieją...