Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski zapowiada, że Ukraina będzie dążyć do wzmocnienia sankcj...
Generał pułkownik Andriej Kartapołow odniósł się w rozmowie z dziennikarzami do tzw. buntu Prigożyna, jego wypowiedź cytuje agencja Reutera.
Kartapołow, który stoi na czele komisji obrony izby niższej rosyjskiego parlamentu, zaznaczył, że na kilka dni przed próbą rebelii wagnerowców Ministerstwo Obrony Rosji oświadczyło, że wszystkie formacje wykonujące zadania bojowe muszą podpisać kontrakty z resortem obrony.
Kartapołow Prigożyn nie wdrożył decyzji
- Wszyscy zaczęli realizować tę absolutnie słuszną decyzję. Wszyscy oprócz pana Prigożyna - powiedział generał. 11 czerwca szef Grupy Wagnera oświadczył, że żołnierze Grupy Wagnera nie podpiszą żadnych kontraktów z ministrem obrony Siergiejem Szojgu. Prigożyn krytykował Szojgu oceniając, że nie jest on w stanie zarządzać jednostkami wojskowymi.
Czytaj więcej
- Jeżeli Władimir Putin pójdzie w czystkę w wojsku, to idzie po polu minowym. Nie wierzę, żeby wojskowi spokojnie czekali, aż będą jechać do Lefort...
Kartapołow powiedział w czwartek, że po odmowie złożenia podpisu Jewgienij Prigożyn został poinformowany, że w związku z sytuacją najemnicy Grupy Wagnera nie będą już brać udziału w "specjalnej operacji wojskowej", jak Kreml nazywa inwazję na Ukrainę, a co za tym idzie, że nie będą im przydzielane żadne państwowe fundusze ani środki materialne. Generał mówił, że dla Prigożyna była to "ważna, jeśli nie najważniejsza rzecz".
Zdaniem szefa komisji obrony Dumy, Prigożyn podjął decyzję o buncie z powodu pieniędzy, "głupich i wygórowanych" ambicji oraz "wzburzenia".
Czytaj więcej
Dowódca Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Serhij Najew zaapelował do zagrożonych rosyjskim ostrzałem miejscowości w obwodzie sumskim o ewakuow...
Marsz Grupy Wagnera
W piątek Jewgienij Prigożyn oświadczył, że najemnicy Grupy Wagnera zostali ostrzelani na polecenie resortu obrony Rosji. W związku z tym Prigożyn i jego ludzie rozpoczęli "Marsz Sprawiedliwości" - w sobotę rano najemnicy zajęli Rostów nad Donem, po czym ruszyli na Moskwę.
Marsz wagnerowców zakończył się niespełna 200 km od rosyjskiej stolicy po tym, jak doszło do porozumieniu między Kremlem a Prigożynem. W mediacjach uczestniczył rządzący Białorusią Aleksander Łukaszenko.
Czytaj więcej
Kampania Kremla, której celem jest zniszczenie reputacji Jewgienija Prigożyna i być może rozwiązanie sił Grupy Wagnera na Ukrainie zmniejsza prawdo...
Bunt Prigożyna. Sprawa karna umorzona
W sobotę Prokuratura Generalna Rosji oświadczyła, że 23 czerwca Komitet Śledczy FSB wszczął postępowanie karne przeciwko Prigożynowi na podstawie artykułu 279 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej, który mówi o organizacji zbrojnej rebelii. Na podstawie tego artykułu winnego można skazać na 20 lat więzienia.
We wtorek rosyjskie służby podały, że sprawa została zamknięta, a w toku śledztwa w sprawie kryminalnej ustalono, że uczestnicy buntu z 24 czerwca wstrzymali prowadzenie działań niezgodnych z prawem.
Już po buncie Prigożyn zapewniał, że jego celem nie była zmiana władz Rosji lecz sprzeciw wobec planów likwidacji Grupy Wagnera. Aleksander Łukaszenko potwierdził z kolei, że Prigożyn znajduje się na Białorusi.