Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, mówi, że ukraińska armia naciera na...
„Kreml poradził gubernatorom ostrożniej obchodzić się z informacjami o liczbie zabitych i z nekrologami. Publikacja tych informacji budzi bowiem niepokój mieszkańców” – poinformował niezależny rosyjski portal Wiorstka.
Wcześniej właśnie dzięki publikacjom nekrologów w regionalnych mediach niezależnym dziennikarzom udawało się podliczyć choćby częściowe straty rosyjskiej armii. Według takich właśnie obliczeń BBC i rosyjskiej Mediazony od początku wojny rosyjska armia straciła ponad 25 tys. żołnierzy, wśród których około jednej dziesiątej stanowili mobilizowani od jesieni ubiegłego roku.
Czytaj więcej
W rejonie działań ukraińskiego zgrupowania wojsk Tawria (działającego na południu Ukrainy, głównie w rejonie obwodu zaporoskiego), w ramach kontrof...
Wojna Rosji z Ukrainą: Ilu żołnierzy stracili Rosjanie?
Mimo że dziennikarze odwiedzali również regionalne cmentarze w poszukiwaniu świeżych grobów żołnierzy, to zastrzegają od razu, że prawdziwe straty są prawdopodobnie kilkakrotnie większe. Ministerstwo Obrony w Moskwie tylko raz, we wrześniu ubiegłego roku, poinformowało, że na froncie zginęło 5937 żołnierzy. Nikt mu nie uwierzył, a od tego czasu rosyjski resort nie podaje takich informacji.
Za to właściciel rosyjskich najemników Jewgienij Prigożyn powiedział, że tylko jego oddziały straciły 20 tys. zabitych. Rosyjskie organizacje obrony praw obywatelskich szacują jednak, że zwerbował on w łagrach nie mniej niż 40 tys. więźniów na wojnę i większość z nich zginęła. „Jeden z rozmówców redakcji powiedział, że służba prasowa rządu przestała publikować dane o zabitych wojskowych i najemnikach z Grupy Wagner, bo media wykorzystują je do podliczenia całościowych strat” – informował wcześniej inny portal Sibir.Realii.
Czytaj więcej
Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar w swoim najnowszym wpisie w kanale Telegram napisała, że Rosjanie prowadzą zakrojoną na szeroką skalę ofens...
Szacunki rosyjskich strat robione poza Rosją różnią się zaś nawet o rząd wielkości. Ukraiński sztab generalny codziennie publikuje dane ich dotyczące na podstawie meldunków z walczących oddziałów. Według Ukraińców od lutego ubiegłego roku zginęło już ponad 222 tys. rosyjskich żołnierzy. Zachodnie wywiady z kolei sądzą, że Rosja straciła od 50 do 100 tys.
W sumie nikt tak naprawdę nie wie, ilu żołnierzy już straciła rosyjska armia. Z powodu panującego chaosu nie wie tego prawdopodobnie nawet jej dowództwo. Znaczna część poległych została bowiem porzucona na polach walk. Dotyczy to przede wszystkim więźniów zwerbowanych przez Grupę Wagner.
Ale Kreml obawia się, że nawet dane podawane przez BBC mogłyby „wywołać trwogę”.
Samo Ministerstwo Obrony „zwróciło się z prośbą” do władz regionów, gdzie „strat było wyjątkowo dużo”, by nie publikowały już żadnych danych. – Pojawiła się obawa, że doprowadzą one do wzrostu niepokoju (w społeczeństwie) – wyjaśniał jeden z anonimowych urzędników. Według cząstkowych danych, jakimi dysponują dziennikarze, regiony z największymi stratami to terytoria zamieszkałe przez mniejszości etniczne: Tuwa, Chakasja, Buriacja, muzułmańskie republiki Północnego Kaukazu. Rzeczywiście, miejscowe władze zaprzestały publikowania danych o zabitych żołnierzach pochodzących z ich terenów.
– Kreml zwrócił się do władz regionalnych, by częściej publikowały pozytywne wiadomości – mówi jeden z urzędników.
Wojna Rosji z Ukrainą: W Rosji pogrzeb za pogrzebem
Ale w Rosji nigdy nie udawało się w pełni wyegzekwować nawet najsroższych zakazów. Podobnie i obecnie.
Mieszkańcy Sewastopola, bazy marynarki, ze zdziwieniem odkryli, że powstał u nich pomnik marynarzy, którzy zginęli na okręcie „Wasilij Biech”. Dostarczał on zaopatrzenie na czarnomorską Wyspę Węży okupowaną przez Rosjan i w czerwcu ubiegłego roku stał się pierwszą ofiarą zachodnich rakiet, które dostała Ukraina.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, w swoim wieczornym wystąpieniu przekonywał, że Ukraińcy nadal prowadzą natarcie na południu kraju. Jednocześ...
Władze odmawiały przyznania się do straty okrętu i załogi, rodzinom w związku z tym nie wypłacono odszkodowań. Teraz wszystkich upamiętniono z nazwiskami na pomniku, na który natknął się ojciec jednego z marynarzy, ale z krążownika rakietowego „Moskwa”. Flagowy okręt Floty Czarnomorskiej też został zatopiony, lecz dwa miesiące przed „Wasilijem Biechem” – wraz z większością załogi. W tym przypadku władze również nie poinformowały o stracie, cały czas twierdząc, że zabici marynarze „zaginęli bez wieści”.
Na drugim końcu Rosji, w Petersburgu, dziennikarze natknęli się zaś na bardzo uroczysty pogrzeb. Okazało się, że chowany jest zastępca dowódcy 35. armii walczącej w zaporoskich stepach, gen. Siergiej Goriaczew. Zginął na początku czerwca w zbombardowanej siedzibie sztabu. Ministerstwo Obrony rzecz jasna odmówiło potwierdzenia jego śmierci, ale nie mogło odmówić rodzinie uroczystego pogrzebu.
Goriaczew był podobno 15 rosyjskim generałem, który poległ na Ukrainie. Moskwa przyznaje się do straty tylko czterech.