Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. P.o. minister obrony Danii poinformował, że ukraińscy piloci będą szkolić s...
W najnowszej aktualizacji wywiadowczej brytyjskie Ministerstwo Obrony podało, że Siergiej Goriaczew, rosyjski wojskowy w stopniu generała majora (w Polsce to stopień tzw. jednogwiazdkowego generała, czyli generała brygady) "prawie na pewno został zabity" w trakcie ataku na stanowisko dowodzenia na południu Ukrainy 12 czerwca lub około tej daty.
Gen. Siergiej Goriaczew był szefem sztabu 35. Armii Ogólnowojskowej, związku operacyjnego ze Wschodniego Okręgu Wojskowego, którego dowództwo i sztab przed rozpoczęciem inwazji Rosji na Ukrainę stacjonowało w Biełogorsku.
Czytaj więcej
Wsparcie NATO udzielane Ukrainie zmienia sytuację na polu bitwy na wojnie Rosji z Ukrainą - ocenił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.
"Biorąc pod uwagę, że nominowany dowódca 35. Armii Ogólnowojskowej, generał porucznik (gen. dywizji - red.) Aleksandr Sanczik, według doniesień wypełnia lukę w wyższym sztabie, istnieje realna możliwość, że Goriaczew w chwili śmierci pełnił obowiązki dowódcy armii" - twierdzi brytyjski wywiad.
Generał major Siergiej Goriaczew to pierwszy rosyjski generał, którego śmierć potwierdzono w tym roku na Ukrainie. W aktualizacji wywiadowczej brytyjskie Ministerstwo Obrony zaznaczyło, że elementy 35. armii były w marcu 2022 r, obecne "podczas masakry cywilów w Buczy" (obwód kijowski), natomiast wojska tego związku operacyjnego zostały "w dużej mierze zniszczone" w czerwcu 2022 r. w pobliżu Iziumu (obwód charkowski).
Siergiej Goriaczew, który zginął na południu Ukrainy, to co najmniej 10 rosyjski generał, który zginął w wojnie na Ukrainie.
Czytaj więcej
Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odniósł się do sprawy eksplozji gazociągu Nord Stream i możliwej reakcji Rosji na zniszczenie rurociągu.
Gdy w połowie marca ubiegłego roku, na samym początku wojny, ukraińska armia informowała o śmierci piątego generała, były ambasador USA w Moskwie Michael McFaul nazwał te straty "szokującymi".
Pierwszy z generałów, zastępca dowódcy 41. Armii, Andriej Suchowiecki, zginął czwartego dnia ataku, zastrzelony przez ukraińskiego żołnierza w okolicach lotniska w Hostomelu, na północ od Kijowa.
Najwyższy rangą rosyjski generał, dowódca 49. Armii, Jakow Riezancew, zginął prawie miesiąc później, na skutek ukraińskiego ataku rakietowego na lotnisko w Czernobajewce koło Chersonia. Riezancew zginął prawdopodobnie przy ostrzale sztabu. W maju 2022 roku "New York Times" twierdził, że amerykański wywiad pomaga ukraińskiej armii wykrywać miejsca pobytu rosyjskich generałów.
Czytaj więcej
Siergiej Goriaczew, który zginął na południu Ukrainy, jest co najmniej 10 rosyjskim generałem płacącym życiem za inwazję na ten kraj.
Od początku inwazji Rosji na Ukrainę strona ukraińska informowała o śmierci 14 rosyjskich generałów. W czterech przypadkach informacje te zostały zdementowane przez Rosjan, których telewizje pokazywały żywymi generałów, których mieli zabić Ukraińcy (np. generała Kanamata Konaszewa, który został najemnikiem i służył jako pilot w Grupie Wagnera).
Kreml przyznał się oficjalnie do utraty czterech generałów, śmierci kolejnych ani nie dementował, ani nie potwierdzał.
Obecnie wyżsi stopniem oficerowie rosyjscy (w tym generałowie) coraz częściej giną w różnych ośrodkach wypoczynkowych na tyłach, przerobionych na dość luksusowe siedziby sztabów (najczęściej nad morzem, by być jak najdalej od frontu). Prawdopodobnie tak było i z ostatnim z nich, generałem Siergiejem Goriaczewem. Ukraińcy przypuszczają, że zginął on w ataku rakietowym na taki ośrodek-sztab w Primorśku, nad Morzem Azowskim (30 km na zachód od Bierdiańska).