Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy mówi, że Dania rozpocznie szkolenie...
Twórca Grupy Wagnera, która odegrała kluczową rolę w walkach o Bachmut (w sobotę Prigożyn ogłosił zdobycie tego miasta, czego jednak jak dotąd nie potwierdziła oficjalnie strona ukraińska, która twierdzi, że jednostki ukraińskie bronią się jeszcze na południowo-zachodnich krańcach Bachmutu), zaatakował też ministra obrony, Siergieja Szojgu, deklarując jednocześnie wierność prezydentowi Rosji, Władimirowi Putinowi i miłość do ojczyzny.
Prigożyn przyznał, że w Rosji jest "optymistyczne" przekonanie, iż Zachód zmęczy się wojna, a Chiny doprowadzą do porozumienia pokojowego, ale - jak dodał - on w to nie wierzy.
Twórca Grupy Wagnera stwierdził następnie, że w rzeczywistości Ukraińcy przygotowują się do kontrofensywy, której celem jest powrót Ukrainy do granic z 2014 roku (a więc przed nielegalną aneksją Krymu przez Rosję - red.). Prigożyn ostrzegł, że Ukraińcy chcą okrążyć zgrupowanie rosyjskie w Bachmucie, a ich kontrofensywa skupi się na wschodzie Ukrainy i ataku na Krym.
Prigożyn ostrzega: W Rosji może dojść do rewolucji
- Najbardziej prawdopodobny ze wszystkiego scenariusz, nie będzie dobry dla Rosji, więc musimy przygotować się na trudną wojnę - ogłosił Prigożyn.
- Jesteśmy w takim stanie, że możemy k...a stracić Rosję - to jest główny problem. Potrzebne jest wprowadzenie stanu wojennego - dodał.
Prigożyn mówił też, że jego pseudonim - "kucharz Putina" - jest "głupi" ponieważ, jak stwierdził, nie umie gotować i nigdy nie był kucharzem. Jego zdaniem bardziej adekwatny byłby dla niego przydomek "rzeźnika Putina". - Mogą nadać mi przydomek "rzeźnik Putina" natychmiast i wszystko będzie w porządku - stwierdził.
Założyciel Grupy Wagnera ostrzegał, że jeśli Rosjanie nadal będą widzieć, jak ich dzieci wracają w cynkowych trumnach, podczas gdy dzieci elity "kręcą tyłkami" na słońcu, Rosji grożą zamieszki podobne do rewolucji z 1917 roku, która przerodziła się w wojnę domową.
Czytaj więcej
Były rosyjski deputowany i opozycjonista Ilja Ponomariow w Polsat News odniósł się do tego, co wydarzyło się w obwodzie biełgorodzkim, gdy wkroczył...
- Ten podział może się skończyć jak w 1917 roku, rewolucją - stwierdził.
- Najpierw powstaną żołnierze, a potem - ich bliscy powstaną - ocenił. - Są już dziesiątki tysięcy krewnych zabitych. Będą prawdopodobnie setki tysięcy - nie unikniemy tego - ocenił wskazując na ogromną skalę strat Rosji na Ukrainie.
Prigożyn: Ukraina straciła w Bachmucie 50 tys. żołnierzy
Prigożyn krytykował też kierownictwo rosyjskiej armii za to, że "spie....o" wiele rzeczy w czasie wojny. - Ogłoszony cel zdemilitaryzowania Ukrainy nie powiódł się - ocenił.
Twórca Grupy Wagnera mówił, że przywódca ZSRR, Józef Stalin, nie zaakceptowałby takiej porażki. Ocenił też, że atak na obwód biełgorodzki jest dowodem porażek kierownictwa armii i dodał, że Ukraińcy mogą chcieć uderzać na cele w głębi Rosji.
- Rosja musi zmobilizować więcej mężczyzn i przestawić gospodarkę na tryb wojenny - oświadczył Prigożyn.
Prigożyn mówił też, że w Bachmucie Ukraińcy stracili 50 tys. żołnierzy, a kolejnych 50-70 tys. miało zostać rannych. W czasie szczytu G7 prezydent USA, Joe Biden mówił, że Rosjanie stracili w walkach o Bachmut 100 tys. żołnierzy. Żadnej z tych liczb nie sposób zweryfikować.
Założyciel Grupy Wagnera przekonywał, że ministra obrony Rosji, Siergieja Szojgu, powinien zastąpić gen. Michaił Mizincew, a szefa Sztabu Generalnego gen. Walerija Gierasimowa - gen. Siergiej Surowikin.
Zapytany o swoje polityczne credo, Prigożyn odparł: "Kocham ojczyznę, służę Putinowi, Szojgu powinien być osądzony, a my będziemy walczyć".