Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. 23 maja wizytę w Chinach rozpoczyna premier Rosji, Michaił Miszustin.
22 maja do obwodu biełgorodzkiego wtargnęła grupa rosyjskich ochotników z Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego i Legionu "Wolna Rosja", złożona z dwóch czołgów, transportera opancerzonego i dziewięciu innych pojazdów opancerzonych.
Grupa ta miała zająć przygraniczną wieś Kozinka, w rejonie grajworońskim, znajdującą się ok. 600 metrów od granicy z ukraińskim obwodem sumskim. Według niektórych źródeł rosyjskie formacje paramilitarne zajęły też wsie Głotowo i Gora-Podoł (odpowiednio 3 i 5 km od granicy).
Czytaj więcej
Trwa oczyszczanie rejonu grajworońskiego obwodu biełgorodzkiego prowadzone przez Ministerstwo Obrony (Federacji Rosyjskiej) i funkcjonariuszy sił b...
Atak na obwód biełgorodzki był drugim wtargnięciem żołnierzy walczących po stronie Ukrainy na terytorium Rosji od początku wojny. Rosyjski Korpus Ochotniczy po raz pierwszy zaatakował rosyjskie terytorium w marcu, gdy jego bojownicy wtargnęli do obwodu briańskiego.
- Jest dla nas dostać zaskakujące, że rosyjskim partyzantom i powstańcom zajęło tak wiele czasu, by stali się aktywniejsi jeśli chodzi o pozbywanie się terrorystycznego reżimu, który zadaje śmierć i sieje niszczenie na Ukrainie, który izoluje międzynarodowo Rosję. Ponad 200 tys. rosyjskich żołnierzy zginęło. Najwyraźniej doszło do momentu przesilenia - ocenił Sak.
Doradca Reznikowa przekonywał też, że do wtargnięcia do obwodu biełgorodzkiego rosyjskich formacji ochotniczych walczących po stronie Ukrainy doszło dopiero teraz, ponieważ "ukraińskie Siły Zbrojne pokazały, że Rosja jest papierowym tygrysem". - Pokazaliśmy, że Rosję można pokonać na polu walki. To robimy na Ukrainie - oświadczył Sak.
Jest dla nas dostać zaskakujące, że rosyjskim partyzantom i powstańcom zajęło tak wiele czasu, by stali się aktywniejsi
- Jesteśmy pewni, że to zachęciło rosyjskich partyzantów i tych obywateli Rosji, którzy mają nadzieję na zmianę i nie chcą być częścią tej zbrodniczej agresji - dodał.
Jak mówił chodzi o "Rosjan, którzy nie chcą, by ich dzieci, żyły w wiecznej hańbie (...) ze względu na to co grupa osób na Kremlu robi Ukrainie i światu".
Sak jednocześnie podkreślił, że Ukraina dystansuje się od działań rosyjskich partyzantów, choć - jak przyznał - ma podobne cele.
- Powiedzieli, że chcą zdemilitaryzować tę część Rosji. Że chcą, aby wojna opuściła ich terytorium. I to jest zgodne z naszymi celami. Ponieważ wierzymy, że aby Ukraina była bezpieczna i Europa była bezpieczna, po tym jak pokonamy Rosję na polu walki, będziemy potrzebować ustanowienia strefy zdemilitaryzowanej w niektórych częściach Rosji - wyjaśnił.