Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. 9 maja Rosjanie obchodzą Dzień Zwycięstwa - rocznicę zakończenia II wojny ś...
Z przemówienia Putina na placu Czerwonym można odnieść wrażenie, że gospodarz Kremla ewidentną klęskę w trwającej od ponad roku wojnie z Ukrainą, próbuje przedstawić jako zwycięstwo. Czyli po raz kolejny próbuje przekonać Rosjan, że czarne jest białe?
Taka retoryka trwa od roku. Blitzkrieg poniósł klęskę. Mniej więcej od lata ubiegłego roku zaczęli się tłumaczyć, że tak zwana „operacja specjalna” idzie zgodnie z planem i że chcą zminimalizować straty. Zwykła demagogia. Zresztą, teraz już otwarcie wojnę nazywają wojną.
Czytaj więcej
Dzień Zwycięstwa obchodzony jest jako święto zwycięstwo nad III Rzeszą Niemiecką w czasie II wojny światowej. W uroczystościach na Placu Czerwonym...
Jak wielu Rosjan wierzy w taką demagogię Kremla?
Liczba zwolenników i przeciwników działań wojennych nie zmienia się od miesięcy. Gdy było już wiadomo, że Rosja znalazła się w ślepym zaułku, nieco ponad 50 proc. Rosjan zaczęło się opowiadać za zakończeniem wojny i rozpoczęciem pokojowych rozmów z Ukrainą. Ale mimo to poparcie dla działań rosyjskiej armii nad Dnieprem i polityki Kremla wciąż jest wysokie. Osoby, które chcą zakończenia wojny, wtórują propagandzie i chcą zachować okupowane terytoria w składzie Rosji, domagają się też zatrzymania integracji Ukrainy z NATO. Stawiają też inne warunki, które dla ukraińskiego społeczeństwa nie są do przyjęcia. Skala zaniepokojenia bieżącymi wydarzeniami w społeczeństwie jest bardzo wysoka w związku ze zbliżającą się kontrofensywą Ukrainy. Wszyscy na coś czekają.
Na co czekają Rosjanie?
Trudno powiedzieć. Panuje atmosfera absolutnej niepewności i bezradność społeczeństwa. Takie otumanienie autorytarnym, a w zasadzie już totalitarnym reżimem.
Całą rozmowę będzie można przeczytać w środowym wydaniu "Rzeczpospolitej" i na www.rp.pl