Z przemówienia Putina na placu
Czerwonym można odnieść wrażenie, że gospodarz Kremla ewidentną klęskę w
trwającej od ponad roku wojnie z Ukrainą, próbuje przedstawić jako zwycięstwo.
Czyli po raz kolejny próbuje przekonać Rosjan, że czarne jest białe?
Taka retoryka trwa od roku.
Blitzkrieg poniósł klęskę. Mniej więcej od lata ubiegłego roku zaczęli się
tłumaczyć, że tak zwana „operacja specjalna” idzie zgodnie z planem i że chcą
zminimalizować straty. Zwykła demagogia. Zresztą, teraz już otwarcie wojnę
nazywają wojną.