Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 438

Sytuacja wokół elektrowni w Enerhodarze od miesięcy jest bardzo niebezpieczna - w pobliżu obiektu dochodzi do ostrzałów, o które obie strony oskarżają się nawzajem.

Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Rafael Mariano Grossi powiedział, że jest  bardzo zaniepokojony  realnymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa jądrowego i ochrony elektrowni.

Dodał, że sytuacja w pobliżu elektrowni jądrowej staje się coraz bardziej nieprzewidywalna i potencjalnie niebezpieczna.

Rosjanie już kilka dni temu rozpoczęli ewakuację mieszkańców okolic elektrowni.

To działanie jest interpretowane z jednej strony jako obawa przed ukraińską kontrofensywą. Dlatego jako pierwsi ewakuowani są ci, którzy w pierwszych miesiącach wojny zdecydowali się przyjąć rosyjskie paszporty. Te osoby są przewożone do Berdianska i Prymorska na wybrzeżu Morza Azowskiego.

Strona ukraińska obawia się z kolei, że Rosja przygotowuje prowokacje w pobliżu elektrowni - ostrzega przed tym m.in. mer Melitopola Iwan Fedorow.

Wspomniany szef MAEA Rafael Grossi obawia się natomiast, że ewakuacja cywilów z rejonu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej może oznaczać, że może tam dojść do ciężkich walk.

Dmytro Orłow, mer Enerhodaru, w pobliżu którego znajduje się elektrownia, apeluje do mieszkańców, by zaopatrzyli się w niezbędne zapasy leków, wody i żywności niewymagającej gotowania, a torbę z tymi rzeczami i niezbędnymi ubraniami ulokowali w  łatwo dostępnym miejscu.

"Bez zbędnej potrzeby nie przebywaj na ulicy. Nie wiadomo, czy ewakuacja dobrowolna zamieni się w ewakuację przymusową i gdzie w takim przypadku można się znaleźć. Przebywając na zewnątrz  nie dotykaj żadnych obcych przedmiotów. Patrz uważnie pod stopy i na boki. Zapamiętaj przynajmniej kilka numerów telefonów krewnych i znajomych, którzy przebywają na terytorium kontrolowanym przez Ukrainę" - radzi we wpisie na Telegramie Orłow.

Dodaje, aby unikać w miarę możliwości jakichkolwiek kontaktów z rosyjskimi wojskami i nie wierzyć ich obietnicom.