Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 419

„Gangi przestępcze pod kontrolą kijowskich mocodawców angażują Rosjan w dystrybucję narkotyków, a ukraińskie służby specjalne używają nawet wariografu do sprawdzania „swoich” handlarzy narkotyków - mówił we wtorek Kołokolcew po spotkaniu ministrów spraw wewnętrznych Rosji i Białorusi. Reżim Aleksandra Łukaszenki reprezentował gen. Iwan Kubrakou.

Jak relacjonuje cytowana przez rosyjskie serwisy Iryna Wołk z rosyjskiego MSW, jej szef w trakcie spotkania zwrócił uwagę na „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, jakie stwarzają działania obcych służb wywiadowczych i organizacji nacjonalistycznych”.

Czytaj więcej

Ukraińska armia: Rosjanie wycofali się, zanim dotarli na pozycje do ataku

Kołokolcew miał przywoływać przypadki „angażowania obywateli w dystrybucję narkotyków w Rosji przez grupy przestępcze kontrolowane przez kijowski reżim”. - Pracownicy ukraińskich organów ścigania byli bezpośrednio zaangażowani w organizację tajnych laboratoriów, a „niezawodność” handlarzy narkotyków, których rekrutowali, przetestowano wcześniej na wariografie - perorował kremlowski polityk.

O tym, że na Ukrainie działały tajne laboratoria, produkujące rzekomo - w zależności od aktualnych potrzeb putinowskiej propagandy - narkotyki, śmiercionośne wirusy lub broń chemiczną, rosyjskie serwisy przekonują od początku wojny. W listopadzie ub. r. tezę o badaniu handlarzy narkotyków na wykrywaczu kłamstw lansowała propagandowa agencja RIA Nowosti. Przekonujące dowody nigdy nie zostały opublikowane.