Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 8 na 9 marca Rosja przeprowadziła atak rakietowy na Ukrainę.
Naddniestrze, w którym stacjonuje ok. 1 300 rosyjskich żołnierzy, przebywających tam w charakterze "sił pokojowych", graniczy z Ukrainą.
W lutym resort obrony Rosji wydał oświadczenie, w którym przekonywał, że ukraińska armia intensyfikuje przygotowania do inwazji na Naddniestrze, stwarzając zagrożenie dla rosyjskich sił pokojowych". Tymczasem prezydent Mołdawii, Maia Sandu, w tym samym czasie stwierdziła, że według informacji posiadanych przez władze Mołdawii, Rosjanie czynili przygotowania do doprowadzenia do zamachu stanu w Mołdawii.
Czytaj więcej
Zarzuty Kiszyniowa o istnieniu "rosyjskiego planu destabilizacji sytuacji w Mołdawii" są bezpodstawne – oświadczyła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zac...
Teraz Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego Naddniestrza wydało oświadczenie, że w kraju udaremniono zamach terrorystyczny, za którym stać miała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Celem zamachu miał być przywódca Naddniestrza.
Jak podaje rosyjska agencja TASS podejrzani zostali zatrzymani i obecnie składają zeznania.
SBU jak dotąd nie skomentowała sprawy.
Celem ataku miał być prezydent Naddniestrza, Wadim Krasnosielski
Moskwa ostrzegała wcześniej, że wszelkie działania przeciw Naddniestrzu, które będą zagrażać bezpieczeństwu rosyjskich sił pokojowych, potraktuje jako atak na siebie.
Wiosną 2022 roku pojawiły się spekulacje, że Rosja może rozszerzyć wojnę na Ukrainie na Mołdawię, zajmując terytorium tej byłej radzieckiej republiki, która jest państwem neutralnym i dysponuje niewielką, liczącą ok. 3,5 tys. żołnierzy armią.
Jak podaje TASS celem ataku miał być prezydent Naddniestrza, Wadim Krasnosielski. Prokuratura z Naddniestrza twierdzi, że SBU zamierzała wykorzystać przy zamachu detonację bomby umieszczonej w samochodzie w centrum Tyraspolu. "Terroryści liczyli na dużą liczbę ofiar" - twierdzą śledczy.