Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi, że na niektórych odcinkach frontu Ukraińcy przygotowują się...
"Ważnyje istorii", powołując się na dwa źródła - jedno blisko FSB i jedno blisko Sztabu Generalnego - pisze, że Rosja zamierza ustabilizować front na Ukrainie zimą, "a potem wiosną zacząć wszystko od nowa".
Według rozmówców portalu przywódcy polityczni i wojskowi Rosji rozumieją, że plan ten pociąga za sobą duże straty.
Czytaj więcej
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zaprzeczył doniesieniom o planowanym przez Władimira Putina orędziu dotyczącym mobilizacji kraju.
- Do wiosny przyszłego roku straty w zabitych i rannych, według jednej z prognoz, mogą wynieść ok. 100 tys. Ale to nikogo nie przeraża: zostaną zastąpieni przez poborowych - powiedział źródło zbliżone do FSB.
Taka prognozę podało też źródło bliskie Sztabowi Generalnemu, według którego straty w walkach w Ukrainie wyniosą około 100 tys. ludzi, w większości zmobilizowanych. Według tego źródła, do wiosny 2023 r. Ministerstwo Obrony planuje przeszkolić 120 tys. poborowych, aby wyrównać straty wśród zmobilizowanych.
- Dlatego Putin nie anuluje dekretu o częściowej mobilizacji - powiedział źródło.
Mobilizację w Rosji ogłoszono pod koniec września. Utajniono paragraf dekretu, w którym określono, ile osób ma zostać powołanych do służby wojskowej.
Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało, że chodzi o około 300 tys. zmobilizowanych.
Na początku listopada ogłoszono zakończenie mobilizacji, Putin nie wydal jednak w tej sprawie odpowiedniego dekretu, a tylko tak, zgodnie z rosyjskim prawem, mobilizacja może być zakończona.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow dementował w piątek pogłoski o kolejnej mobilizacji.