Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 274

– Chciałbym powiedzieć o tym, czego rzeczywiście brakuje na froncie. Nie mamy czego słuchać. Włączamy ukraińskie radio, a tam mnóstwo piosenek, które mocno podnoszą na duchu. My nic podobnego nie mamy. Armia walczy nie tylko w ciemno, ale i z gołą duszą. To przykre. Jest Julia Czeczerina (rosyjska piosenkarka – red.) i inni świetni wykonawcy, którzy jeżdżą na front. Ale to są prywatne inicjatywy, a potrzebujemy zmasowanej ofensywy kulturalnej – apelował kilka dni temu, stojąc o kulach przy ambonie w Dumie, Siemion Piegow, rosyjski korespondent wojskowy i zarazem jeden z czołowych propagandystów trwającej od dziewięciu miesięcy wojny.

W poniedziałek rosyjscy parlamentarzyści powołali ruch społeczny Kulturalny Front Rosji. Na jego czele stanął rosyjski aktor Nikołaj Burlajew, który w Dumie zajmuje stanowisko wiceszefa komisji ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Zapowiedział, że organizacja ma skłonić działaczy kultury do znacznie większej aktywności i wsparcia żołnierzy na froncie wojny przeciwko Ukrainie. Ma też zmobilizować do tego przedstawicieli „czołowych konfesji religijnych” w Rosji.

Czytaj więcej

Antywojenny bunt ludzi kultury w Rosji

– Rosja potrzebuje nacjonalizacji kultury opartej na wartościach tradycyjnych – oznajmił Burlajew. Inicjatorzy nie ukrywają, że liczą na hojne finansowanie Kremla ludzi kultury, którzy dołączą do „kulturalnego frontu”. Na sali zebrali się m.in. aktorzy Dmitrij Piewcow, Aleksandr Michajłow i Jurij Nazarow. Na czele „frontu kulturalnego” będzie też stała czołowa propagandystka Kremla Margarita Simonian. W Dumie przemawiał i jeden z głównych ideologów Kremla Aleksander Dugin, który stwierdził, że dzisiaj w Rosji zamiast kultury jest „anty-Rosja” i że obecnie walka trwa również „wewnątrz kraju”. – Nie wiem, co robi nasze ministerstwo. Ciągle coś robi, niby są tam porządni ludzie. Ale kultury my w ogóle nie mamy. Niczego nie ma. Nie ma głównego trzonu, paradygmatu, jądra. Cała nasza kultura jest stworzona tak, że nie tylko opiera się na finansach, ale i na podstawie innego systemu – zewnętrznego, radykalnie skierowanego przeciwko naszej tożsamości. Jesteśmy zniewoleni. Zostaliśmy w sensie kulturalnym okupowani – grzmiał.

Znany raper Timoti, który w 2015 roku nagrał na placu Czerwonym teledysk „Mój najlepszy przyjaciel to prezydent Putin”, niedawno był na Malediwach

Rosyjskich celebrytów i instytucji kultury nie oszczędzał i zaangażowany w wojnę przeciwko Ukrainie pisarz Zachar Prilepin. – Nie są nastawieni na to, by czynami przeżywać problemy narodu w najtrudniejszych czasach. Są nastawieni na zysk i pasożytują na słabościach ludzkich. Śmieszą i rozbawiają ludzi, a później sięgają do ich kieszeni – mówił. Niewykluczone, że miał na myśli Maksima Gałkina, znanego aktora kabaretowego uznanego w Rosji za „agenta zagranicznego”. Prywatnie jest mężem królowej rosyjskiej sceny Ałły Pugaczowej, razem wychowują dwójkę dzieci. Razem wyjechali do Izraela. Pugaczowa mogłaby podnieść na duchu rosyjskich żołnierzy, ale potępiła wojnę, a jej cele nazwała „iluzorycznymi”. – Byliście chłopami, a zostaliście niewolnikami – odpowiadała prokremlowsko nastawionym rodakom po fali hejtu i krytyki. Innych czołowych celebrytów, najbardziej rozpoznawanych w kraju Władimira Putina, również nie widać na frontach wojny. Znany raper Timoti, który w 2015 roku nagrał na placu Czerwonym teledysk „Mój najlepszy przyjaciel to prezydent Putin”, niedawno był na Malediwach i pochwalił się kilkuminutowym nagraniem, na którym widać, jak sprytnie surfuje po falach Oceanu Indyjskiego. Z kolei Filip Kirkorow, były mąż Pugaczowej, pochwalił się niedawno na Instagramie filmikiem z Dubaju. Nie zdążył wrócić do Moskwy, a już przyznał, że „tęskni za słonecznymi dniami w rajskim miasteczku”. Polina Gagarina, która w marcu śpiewała na koncercie poparcia Putina na moskiewskim stadionie Łużniki, również ostatnio pochwaliła się na swoim profilu w popularnej sieci społecznościowej zdjęciem na tle morskich, nierosyjskich fal. Zrobiła też egzotyczną fryzurę z ananasów i bananów. Nie zdradziła jednak lokalizacji.

Znany ukraiński piosenkarz Swiatosław Wakarczuk również ma konto na Instagramie. Znajdziemy tam nagrania z jego niedawnego występu na ostrzelanym przez Rosjan moście w Kijowie. Relacjonował wydarzenia ze zbombardowanego Charkowa, odwiedzał i pokazywał światu szpitale polowe, w których ratują ranne dzieci. Śpiewa też w okopach dla ukraińskich żołnierzy, broniących swojej ojczyzny.