Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował w środę, że zwrócił się do Niemców o przekazanie Ukraińcom systemów Patriot, które wcześniej proponowano Polakom. Przed wylotem na szczyt V4 premier Mateusz Morawiecki był pytany o to, czy ta decyzja była z nim konsultowana. 

Czytaj więcej

Na czym polega kłopot z Patriotami dla Ukrainy

- Po tragicznym wypadku w Przewodowie wiemy, że wschodnia granica Polski i zachodnia granica Ukrainy, to jest ten sam obszar, ta sama przestrzeń. Chcielibyśmy, aby ta przestrzeń była jak najlepiej chroniona, aby ukraińskie miasta były chronione. Stamtąd uciekają fale uchodźców do Polski. Obawiamy się kolejnej wielkiej fali. Rozmawialiśmy o tym, jak najlepiej wykorzystać tę niemiecką propozycję. Robimy wszystko, aby zapewnić jak największe bezpieczeństwo w tej części Polski - mówił premier.

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki o niemieckich Patriotach dla Ukrainy: Ochronią pogranicze

Pomysł polskiego rządu komentował rzecznik Sił Powietrznych Ukrainy. 

- Dlaczego Polska? Możliwe jest rozmieszczenie systemów Patriot również na zachodnich terenach Ukrainy. Pytanie tutaj jest do naszych partnerów: jakie kroki są gotowi podjąć, aby chronić zarówno granicę ukraińską, terytorium Ukrainy, jak i Europę - powiedział Jurij Ignat.

Przypomniał, że systemy Patriot mogą zestrzelić cele w promieniu do 150 km. - To będzie potężny system, który będzie w stanie pokryć przestrzeń powietrzną w takim promieniu wokół siebie - wyjaśnił.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Relacje z Niemcami na nowym dnie

Rzecznik podkreślił, że taki system nie działałby samodzielnie, lecz wzmocniłby istniejący system składający z m.in. z wyrzutni S-300 i Buk. 

- To wszystko razem z systemami Patriot może potencjalnie znacząco wzmocnić ochronę ukraińskiego nieba - podsumował Ignat.