Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, dziękuje ukraińskim żołnierzom za heroiczną ob...
Władze okupacyjne organizują pseudoreferenda w okupowanych częściach obwodów zaporoskiego, chersońskiego, donieckiego i ługańskiego. Celem pseudoreferendów jest stworzenie fikcyjnej podstawy prawnej do aneksji tych terytoriów przez Rosję. Z doniesień strony ukraińskiej wynika, że władze okupacyjne zmuszają - często pod bronią - mieszkańców okupowanych terenów do głosowania w referendum. Mimo to frekwencja - wbrew temu co podają Rosjanie - jest bardzo niska (np. w Melitopolu, mieście w obwodzie zaporoskim, miała wynosić 10-20 proc.).
Pseudoreferenda trwają od 23 września - mają się zakończyć 27 września. Ich następstwem będzie prawdopodobnie szybka decyzja rosyjskiego parlamentu ws. włączenia okupowanych ukraińskich ziem do Federacji Rosyjskiej.
Czytaj więcej
Rosyjski system prawny i władze wykonawcze w Moskwie są gotowe na możliwe wejście w skład Federacji Rosyjskiej nowych podmiotów po referendach - oś...
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow mówił we wtorek, że Rosja jest przygotowana na przyłączenie terytoriów, na których odbywają się referenda, do Federacji Rosyjskiej.
Z informacji przekazanych przez Główny Dyrektoriat Wywiadu (GUR) Ministerstwa Obrony Ukrainy wynika, że w okupowanym Enerhodarze, mieście znajdującym się w bezpośrednim sąsiedztwie Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, mieszkańcy są zmuszani do udziału w referendum przez okupacyjne władze.
Po ulicach chodzą patrole rosyjskich żołnierzy z kartami do głosowania w tzw. referendum
Tym, którzy nie chcą głosować, grozi się objęciem ich mobilizacją - czytamy w doniesieniach wywiadu wojskowego Ukrainy.
Jednocześnie mieszkańcom Enerhodaru nie wolno opuszczać miasta - podaje ukraiński wywiad wojskowy.
"Obecnie ulice miasta i sąsiadujących z nim miejscowości są puste. Mieszkańcy siedzą w domach, próbując nie wychodzić z nich jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Po ulicach chodzą patrole rosyjskich żołnierzy z kartami do głosowania w tzw. referendum. Spotkane przez żołnierzy osoby są - pod bronią - zmuszani do głosowania i pokazuje się im, gdzie mają postawić krzyżyk. Są przypadki, gdy zmusza się ludzi do głosowania w imieniu dawno zmarłych krewnych" - czytamy w doniesieniach ukraińskiego wywiadu.