Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 212

Rosja przeprowadziła takie pseudoreferendum w 2014 roku na Krymie, po jego zajęciu. Na podstawie wyniku referendum Rosja dokonała aneksji Krymu, czego nie uznała jednak wspólnota międzynarodowa. Krym jest powszechnie uważany za część ukraińskiego terytorium, okupowanego przez Rosję.

Przedstawiciele Zachodu zapowiedzieli już, że nie uznają również wyników referendów, które odbędą się od 23 do 27 września w okupowanych przez Rosję częściach Ukrainy.

Władze okupacyjne i kolaboracyjne zajętych przez Rosję części Ukrainy poinformowały o planach przeprowadzenia referendów we wtorek, dzień przed ogłoszeniem przez Władimira Putina częściowej mobilizacji.

Czytaj więcej

Nazywali obrońców Mariupola "nazistami". Lider separatystów tłumaczy decyzję o wymianie więźniów

Aneksja zajętych przez Rosję części Ukrainy sprawi, że Moskwa zacznie je traktować jako część swojego terytorium - oznacza to, że - z jednej strony - władze rosyjskie będą mogły np. swobodnie wysyłać na te tereny żołnierzy z poboru, z drugiej - ukraińskie kontrataki, których celem będzie wyzwolenie okupowanych ziem, zaczną być traktowane jako atak na terytorium Rosji co, zgodnie z rosyjską doktryną wojskową, umożliwia obronę z użyciem wszelkich dostępnych środków, w tym broni atomowej.

Rosja nie kontroluje w pełni żadnego z obwodów, na terenach których przeprowadzane są referenda

Do organizacji referendów dochodzi po sukcesie ukraińskiej kontrofensywy w obwodzie charkowskim - we wrześniu Ukraińcy wyparli Rosjan z niemal całego terytorium obwodu, w którym wcześniej władze okupacyjne też planowały przeprowadzenie pseudoreferendum.

W 2014 roku, w czasie pseudoreferendum na Krymie, za włączeniem okupowanego Krymu do Rosji opowiedziało się - według oficjalnych wyników - 97 proc. głosujących.

Monitorujące przebieg wyborów w Europie OBWE oświadczyło, że wynik tzw. referendów organizowanych przez Rosjan nie będzie miał prawnie wiążącej mocy. NATO uznało te referenda za bezprawne.

Rosja nie kontroluje w pełni żadnego z obwodów, na terenach których przeprowadzane są referenda.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski oświadczył w czwartek, że "decyzje rosyjskiego przywództwa nie zmieniają niczego jeśli chodzi o Ukrainę".