Czytaj więcej
24 lutego rozpoczęła się pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski przekonuje, że inicjatywa na froncie należy do Ukraińców.
Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił dziś częściową mobilizację. Prawo do informowania na ten temat mają tylko instytucje rządowe, mediom zakazano, a Kreml dodatkowo utajnił rzeczywisty zakres mobilizacji.
W Rosji, szczególnie na wschodzie kraju, przygotowywane są na dziś protesty.
Czytaj więcej
Moskiewska prokuratura w wydanym oświadczeniu przypomina, że "wezwania do nieskoordynowanych działań i udział w nich są zagrożone karami, w tym odp...
Aleksander Titow, wykładowca Queen's University w Belfaście, który specjalizuje się w rosyjskiej polityce zagranicznej, uważa, że plany mobilizacyjne Moskwy muszą być postrzegane w parze z referendami ogłoszonymi przez wspieranych przez Kreml separatystów na Ukrainie.
Tito uważa, że bez względu na wynik pseudoreferendów, Rosja formalnie zaanektuje tereny, na których się one odbędą, co spowoduje radykalne ograniczenie pola do negocjacji między Kijowem a Moskwą.
- Rosja się mobilizuje, Ukraina się mobilizuje. Oba kraje mają zapasy broni, więc ten konflikt naprawdę zamienia się w wojnę na wyczerpanie - mówił Titow. - To będzie długoletnia wojna, a nie szybkie, decydujące zwycięstwo, na co miała nadzieję Rosja.