Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 186

Najemnik trzyma w ręce ludzką czaszkę - utrzymuje, że jest to czaszka ukraińskiego żołnierza, jednego z obrońców Azowstalu.

Nagranie udostępnił m.in. doradca ukraińskiego ministra spraw zagranicznych, Anton Heraszczenko. Nazwał najemnika "neonazistą".

W swoim wystąpieniu Manguszew powiedział, że Rosja jest w stanie wojny z ideą Ukrainy jako państwa antyrosyjskiego, więc wszyscy Ukraińcy muszą zostać zabici.

- My żyjemy, a ten facet już nie, niech spłonie w piekle - mówi Manguszew. Zapowiedział, że z czaszki zabitego żołnierza zostanie zrobiony kielich.

Najemnik zapewnia, że Rosja nie walczy z ludźmi, tylko ze wspomnianą ideą i to obojętne, ilu ukraińskich żołnierzy zostanie zabitych.

- Gdybyśmy walczyli z ludźmi, można by z ludźmi zawrzeć pokój. Ale my walczymy z ideą i wszystkie nośniki tej idei muszą zginąć - mówi Manguszews.

Zapowiada, że nie będzie pokoju, dopóki Ukraina nie zostanie "zdeukrainizowana", a do Rosji nie wrócą jej terytoria.

Na "występ" Rosjanina zareagował Dmytro Lubinec, komisarz ds. praw człowieka Rady Najwyższej Ukrainy.

W oświadczeniu opublikowanym na komunikatorze Telegram Lubinec pisze, że fakt, iż Rosja narusza międzynarodowe prawo humanitarne jest już powszechnie znany, ale teraz posuwa się już nawet do bezczeszczenia szczątków.

"Poprzez swoją propagandę Rosjanie nadal dehumanizują Ukraińców, uzasadniając masowe morderstwa. Demonstracja „szczątków” zmarłych obrońców Mariupola stała się tematem standapu" - napisał Lubinec.

"Przypomnę, że kiedy ludzie umierają podczas wojny, ich ciała muszą traktować z szacunkiem i godnością. (...) Są to międzynarodowe standardy" - podkreślił.

Lubinec poinformował, że zgłosił film Ole Solvangowi, szefowi Komisji Śledczej ds. Ukrainy