Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 184

ISW odnosi się do dekretu Putina, na mocy którego rosyjska armia ma zwiększyć liczebność z 1 013 628 żołnierzy do 1 150 628 żołnierzy od 1 stycznia 2023 roku.

Think tank zwraca uwagę, że podpisanie dekretu wskazuje, iż Putin "raczej nie ogłosi w najbliższym czasie powszechnej mobilizacji".

Jak czytamy na mocy dekretu nominalna liczebność rosyjskiej armii zwiększy się o ok. 137 tys. żołnierzy co wiąże się z tym, że rosyjska armia próbuje uzupełnić straty związane z inwazją na Ukrainę i pozyskać siły, by podtrzymać działania na Ukrainie.

Czytaj więcej

Zełenski o Rosji: Ten "Titanic" wpłynął na górę lądową 24 lutego. Zatonie

"Ogłoszenie względnie umiarkowanego (a jednocześnie wciąż nieosiągalnego) zwiększenia liczebności armii mocno sugeruje, iż Putin jest zdeterminowany, by uniknąć powszechnej mobilizacji" - pisze w analizie ISW.

Think tank podkreśla, że jest mało prawdopodobne pozyskanie takiej liczby żołnierzy, by osiągnąć liczebność armii na poziomie 1,15 mln. "Rosyjska armia historycznie nigdy nie osiągała zakładanej liczebności. Liczyła 850 tys. żołnierzy w aktywnej służbie w 2022 roku, przed pełnowymiarową inwazją na Ukrainę" - czytamy w analizie. 

850 tys.

Tylu żołnierzy liczyła rosyjska armia przed inwazją na Ukrainę

ISW ocenia też, że Rosji trudno będzie w krótkim czasie pozyskać dużą liczbę żołnierzy, m.in. dlatego, że możliwości szkoleniowe rosyjskiej armii znacznie obniżyły się po 24 lutego, gdyż Kreml skierował żołnierzy realizujących szkolenie do działań bojowych na Ukrainie.