We wtorek doszło do ostrzału artyleryjskiego miasta i jego okolic. Ostrzał rozpoczął się w nocy, a w dzień jego intensywność jeszcze wzrosła - twierdzą mieszkańcy i przedstawiciele lokalnej administracji.
W wyniku ostrzału zginąć miało co najmniej jedno dziecko, a wiele innych zostało rannych.
Ankara postrzega półautonomię, istniejącą na północy Syrii, która oddaje zarząd nad tymi rejonami Kurdom - jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Czytaj więcej
Po dziesięciu latach najkrwawszego konfliktu współczesności Syria nie budzi dużego zainteresowania. Zachód był bierny, gdy można coś było zmienić....
Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan, zapowiedział kolejną operację wojskową w Syrii, której celem ma być utworzenie 30-kilometrowej strefy bezpieczeństwa na północy kraju, w obrębie której miałoby się znaleźć m.in. Kobane i inne miasta kontrolowane obecnie przez Kurdów z Syryjskich Sił Demokratycznych.
Po 2015 roku, gdy Kurdowie wyparli z Kobane dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego, sytuacja w mieście była względnie spokojna. W ostatnim czasie jednak ostrzał miejscowości na pograniczu Turcji i Syrii staje się coraz bardziej intensywny.
Ankara postrzega półautonomię, istniejącą na północy Syrii, która oddaje zarząd nad tymi rejonami Kurdom - jako zagrożenie dla bezpieczeństwa
- Ludzie zaczęli biegać wszędzie, wszędzie były samochody, ludzie pytali o przyjaciół i rodzinę. Było dużo krzyków, dużo strachu. Teraz wszyscy siedzą zamknięci w domach - mówi o ostrzale miasta jedna z mieszkanek Kobane, cytowana przez agencję Reutera.