Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 174

Przewodniczący Medżlisu Tatarów Krymskich Refat Czubarow poinformował, że we wtorek rano doszło do eksplozji w rosyjskiej bazie wojskowej w rejonie dżankojskim.

Do zdarzenia miało dojść w składzie amunicji na północy Krymu.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało, że eksplozja to wynik sabotażu. "Rankiem, 16 sierpnia, w wyniku sabotażu magazyn wojskowy w pobliżu wsi w rejonie miasta Dżankoj, został uszkodzony" - głosi komunikat resortu obrony.

Rosjanie przekazali, że w wyniku sabotażu w bazie wojskowej doszło do uszkodzenia pewnej liczby obiektów cywilnych, w tym linii wysokiego napięcia, elektrowni i torów kolejowych, a także budynków mieszkalnych.

Czytaj więcej

Władimir Putin: Zachód za wszelką cenę próbuje utrzymać władzę, która wymyka im się z rąk

Sprawę skomentował także szef sztabu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Andrij Jermak. Z jego wpisu wynika, że zniszczenie rosyjskiej bazy to wynik działań ukraińskiej armii.

"Ukraińskie Siły Zbrojne kontynuują precyzyjną operację "demilitaryzacji", aby w pełni pozbyć się z naszej ziemi rosyjskich najeźdźców. Nasi żołnierze są najlepszymi sponsorami dobrego nastroju. Krym to Ukraina" - napisał Jermak.