Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 169

Do 100 tys. północnokoreańskich żołnierzy może zostać wysłanych, by wesprzeć siły rosyjskie walczące na Ukrainie - twierdził przed kilkoma dniami ekspert ds. wojskowości rosyjskiej telewizji, pułkownik rezerwy, Igor Korotczenko. - Nie powinniśmy się wstydzić przyjmować rękę wyciągniętą do nas przez Kim Dzong Una - przekonywał płk rez. Korotczenko na antenie telewizji Rossija-1.

Niedawno przywódca samozwańczej, separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej, Denis Puszylin przyznał, że separatyści rozmawiają z Koreą Północną o przybyciu do Donbasu północnokoreańskich robotników budowlanych, którzy mieliby wziąć udział w odbudowie zniszczonego działaniami wojennymi regionu. 

Czytaj więcej

Ukraińcy zaatakowali bazę wojskową na Krymie? "Rzeczpospolita" o eksplozjach na lotnisku Saki

- Chcemy zwrócić uwagę na plotki, które krążą po internecie i zostały podchwycone przez niektórych przedstawicieli blogosfery, a nawet kręgów zbliżonych do eksperckich, o propozycji, którą rzekomo mieliśmy otrzymać z Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej kanałami dyplomatycznymi, w sprawie wysłania do 100 tysięcy ochotników, którzy mieliby wziąć w specjalnej operacji (tak Rosja określa wojnę prowadzoną na Ukrainie) w Donbasie. W odniesieniu do nich, chcielibyśmy oświadczyć, z pełną odpowiedzialnością: te informacje od początku do końca są fałszywe - przekonywał Nieczajew.

Nie ma planów wysyłania północnokoreańskich ochotników do Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej

Iwan Nieczajew, zastępca dyrektora Departamentu Informacji i Prasy MSZ Rosji

- Takie negocjacje się nie toczą i nie ma planów wysyłania północnokoreańskich ochotników do Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej - dodał.

- Jesteśmy przekonani, że zdolności bojowe sił zbrojnych Rosji i milicji ludowych Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, z powodzeniem pozwolą wypełnić zadania stawiane przed nimi w ramach specjalnej operacji wojskowej - podkreślił przedstawiciel rosyjskiego MSZ.