Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 162

Rząd w Tallinie zgodził się, że komunistyczne pomniki w przestrzeni publicznej, w tym czołg T-34 w Narwie, zostaną przeniesione tak szybko, jak to możliwe

- Oczywiste jest, że rosyjska agresja na Ukrainie rozdarła rany w naszym społeczeństwie, o których przypominają nam te komunistyczne pomniki, i dlatego ich usunięcie z przestrzeni publicznej jest konieczne, aby uniknąć dodatkowych napięć - powiedziała estońska premier. Przekazała, że według ustaleń rządu komunistyczne pomniki muszą zostać usunięte z przestrzeni publicznej i ma to nastąpić "jak najszybciej".

Szacuje się, że w Estonii jest od 200 do 400 pomników komunistycznych. Premier powiedziała, że te na gruntach prywatnych mogą zostać usunięte przez ich właścicieli,

Osobnym problemem, jak przyznała premier, jest pomnik w Narwi. To miasto w północno-wschodniej Estonii, przy granicy z Rosją. Według statystyk, 25 proc. Estończyków to etniczni Rosjanie, ale w Narwi ten odsetek sięga 90 proc. Jednym z głównych pomników w tym mieście jest czołg "wyzwolicieli" - rosyjski T-34.

Premier przyznała, że pomnik jest własnością miasta i w tym przypadku wiadomo, że Narwa nie podejmie decyzji o usunięciu czołgu, więc musi to zrobić państwo.

- Czołg jest narzędziem zbrodni, nie jest obiektem pamięci, a te same czołgi zabijają teraz ludzi na ulicach Ukrainy – powiedziała Kallas. Dodała, że ważne jest, aby zrozumieć, że upamiętnianie zmarłych nie jest  i nie będzie zabronione, ale że powinno się to odbywać we właściwym miejscu -  na cmentarzu, gdzie można to zrobić z godnością.