Dokument przedstawia historię rodziny z obwodu irkuckiego, której syn zginął w pierwszych dniach wojny na Ukrainie.

Reklama
Reklama

Autorka, dziennikarka Irina Szichman, tłumaczy, że wielu młodych Rosjan wyjeżdża na Ukrainę, ponieważ w regionie nie ma pracy, a wojsko "dobrze płaci". 

Członkowie rodziny narzekają, że nie mogą otrzymać od władz kraju deklarowanego odszkodowania.

Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół. W kuchni rodzina korzysta z lodówki, na której nadal znajduje się naklejka gwarancyjna w języku ukraińskim.

Niezależne rosyjskie media informowały na początku wojny o całych ciężarówkach paczek, jakie rosyjscy żołnierze wysyłali do kraju. Znajdowały się w nich prawdopodobnie przedmioty skradzione z terytorium Ukrainy.

Rosjanie korzystali z białoruskiej firmy kurierskiej SDEK. Dziennikarze zidentyfikowali 16 żołnierzy, którzy wysłali paczki ważące od 50 do 450 kilogramów.