Johnson mówił, że rekomendacja dotycząca poziomu wydatków na armię w państwach NATO na poziomie 2 proc. PKB, powinna zostać zaktualizowana, a postulowane wydatki powinny być wyższe, w związku z sytuacją na Ukrainie i globalnymi zagrożeniami.

- Dekadę temu wszyscy mieli wydawać 2 proc. PKB na obronność, cel został postawiony w zupełnie innej epoce - podkreślił brytyjski premier. 

9

Tyle krajów NATO wydaje obecnie na armię 2 proc. PKB

- I to, co mówimy to, że chcemy, aby Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO, zaczął pracować nad nowym celem - a on zgodził się to zrobić - stwierdził Johnson.

- Musimy inwestować przez dłuższy czas w kluczowe zdolności... a jednocześnie dostosowywać się do bardziej groźnego świata, bardziej konfrontacyjnego świata - mówił brytyjski premier. 

Czytaj więcej

Miedwiediew wierzy, że broń atomowa chroni Rosję przed trybunałami karnymi

Dlatego - jego zdaniem - wzrost wydatków na obronność jest "logicznym wnioskiem".

Johnson mówił też, że państwa NATO "zdają sobie sprawę, że muszą wydawać więcej" na armię. - Koszt wolności zawsze warto ponieść - dodał.

- Jeśli nie uzyskamy odpowiedniego wyniku na Ukrainie, Putin znajdzie się w sytuacji, w której może popełniać kolejne akty agresji przeciw innym częściom byłego ZSRR, z większą lub mniejszą bezkarnością - mówił Johnson.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- To spowoduje dalszą globalną niepewność, dalsze szoki paliwowe, dalszą panikę i więcej gospodarczego napięcia na całym świecie - podkreślił.

Obecnie 2 proc. i więcej PKB na armię wydaje - jak wynikało ze środowej wypowiedzi Jensa Stoltenberga - 9 państw NATO. Premier Hiszpanii oświadczył w czwartek, że jego kraj taki poziom wydatków na obronność osiągnie do 2029 roku.