- Członkowie NATO odrzucili nasze aspiracje. Nie zrobimy w tym zakresie nic innego - powiedział Żowkwa.
Na szczycie w Madrycie NATO ma przyjąć nową wersję dokumentu przewodniego – Koncepcji Strategicznej. Poprzednia wersja zobowiązuje Sojusz Północnoatlantycki do rozwijania partnerstwa z Ukrainą. W nowej wersji NATO musi potwierdzić to partnerstwo.
Ukraina domaga się też wyłączenia z koncepcji strategicznej jakiejkolwiek wzmianki o Rosji jako partnerze. Tymczasem w najnowszej wersji dokumentu sojusz stwierdza, że NATO dąży do „prawdziwego partnerstwa strategicznego” z Rosją i uważa współpracę NATO-Rosja za strategicznie ważną.
Żowkwa przyznał, że spodziewa się usunięcia wszelkich wzmianek o Rosji. Ale niektóre kraje chcą zostawić miejsce na dialog.
- Nie wystarczy po prostu przekreślić słowo "partner" - stwierdził polityk.
Dodał, że według niego ważne jest, aby w dokumencie opisać wojnę na Ukrainie.
- Jeśli NATO nie ujawni tego, co dzieje się w Europie, na Ukrainie, ten dokument będzie kolejnym, zupełnie nieistotnym dokumentem - powiedział Żowkwa.
Prezydent Wołodymyr Zełenski jest przekonany, że gdyby Ukraina była członkiem Sojuszu, walka o jej niepodległość nadal by się toczyła.
- Gdyby Ukraina była w NATO, jestem pewien, że nadal byłaby to bitwa o niepodległość Ukrainy. Ale myślę, że byłoby inaczej, nie byłoby tylu strat. Mógłby to być jakiś mały konflikt militarny lub prowokacje ze strony Rosj. Ale wierzę, że uratowalibyśmy dużą liczbę ludzi- powiedział Zełenski.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uważa, że gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy powinny zostać omówione po zakończeniu wojny rozpoczętej przez Putina.
Z sondaży wynika, że poparcie Ukraińców dla członkostwa w NATO spadło.