We wpisie na Facebooku Maliar tłumaczy, dlaczego nie wolno zamieszczać informacji o ruchach sił zbrojnych przed tym, zanim zrobi to oficjalnie Sztab Główny.

"To szkodzi pracy Sił Zbrojnych Ukrainy. Potrzeba im cennego czasu - dnia, dwóch, żeby mogli realizować swoje wojskowe plany i manewry, bez rozgłosu" - pisze Maliar.

Zauważa też, że wojsko realizuje jednocześnie kilka zadań, a dla ich powodzenia ważne jest, aby wykonać je w ciszy informacyjnej.

Czytaj więcej

Siewierodonieck pod kontrolą Rosjan

"Wszystko, co w takiej sytuacji można przekazać, przekazują oficjalne źródła: Sztab Generalny i Ministerstwo Obrony, i zawsze robią to w sposób skoordynowany" - napisała wiceminister.

Dodała, że publiczne komentarze cywilów na temat postępu działań wojskowych i zgłaszanie tego typu uwag  w mediach społecznościowych pod oficjalnymi oświadczeniami Sztabu Generalnego często zakłóca działania wojskowe - jak to było w przypadku walk o Sewierodonieck.

"Kiedy po prostu nie pozwolono Siłom Zbrojnym Ukrainy zrealizować planów" - napisała Maliar.