Do zdarzenia miało dojść w połowie marca w okolicach Kijowa. 

"Dowody przeciwko siłom rosyjskim są przytłaczające" - napisała grupa zajmująca się wolnością prasy we wstępie do raportu na swojej stronie internetowej.

Urodzony w 1981 roku Lewin był dokumentalistą i od 2013 roku sporadycznie uczestniczył w relacjach agencji Reutera z kraju. Zaginął 13 marca, w dniu, w którym według organizacji został stracony. 

Czytaj więcej

Boris Johnson: Rosyjski impet na Ukrainie może zostać spowolniony z powodu braku środków

Reporterzy bez Granic poinformowali, że zbadali dowody na miejscu zbrodni. Zabezpieczono kule i spalony samochód fotoreportera. Wykonano zdjęcia ciał oby mężczyzn, gdy odkryto je 1 kwietnia.

W raporcie stwierdzono, że ułożenie ciała Czernyszowa i inne dowody wskazują na to, że mógł on zostać spalony żywcem, a Lewin został prawdopodobnie zabity jednym lub dwoma strzałami z broni palnej z bliskiej odległości. 

Dziennikarze zbierali w tej sprawie dowody od 24 maja do 3 czerwca. 

Ukraińscy prokuratorzy twierdzą, że Lewin został zabity dwoma strzałami z broni krótkiej przez członków rosyjskich sił zbrojnych.