Raport, do którego dotarł The Independent, po raz pierwszy ujawnia obawy o dezercję ukraińskich żołnierzy i wskazuje, że siły ukraińskie są ograniczone do zasięgu 25 kilometrów, podczas gdy wróg może uderzyć z 12 razy większej odległości.
Walka na wschodzie Ukrainy ma "poważnie demoralizujący wpływ na siły ukraińskie, jak również bardzo realny efekt materialny. Przypadki dezercji rosną z tygodnia na tydzień" - napisano.
W tym samym czasie siły rosyjskie zdobywają kolejne terytoria na wschodzie i umacniają swoją kontrolę nad przejętymi miastami. Jednocześnie pozycję negocjacyjną Kijowa osłabia rosnąca dysproporcja w liczbie jeńców przetrzymywanych przez każdą ze stron.
Liczba rosyjskich żołnierzy przetrzymywanych przez Ukrainę spadła po serii wymian z 900 w kwietniu do 550. W niewoli znajduje się ponad 5600 żołnierzy ukraińskich.
Czytaj więcej
Sztab Generalny armii Ukrainy zamieścił raport ws. sytuacji na frontach na początku 106 dnia wojny Rosji z Ukrainą.
"Rosjanie nalegają na wymianę więźniów w stosunku jeden do jednego. Oznacza to, że przy zachowaniu status quo do czasu zawarcia porozumienia pokojowego w rosyjskich więzieniach może przebywać 4500 ukraińskich więźniów. Moskwa prawdopodobnie wykorzysta to jako dźwignię do wewnętrznej destabilizacji Ukrainy, jeśli nie zostanie zapewniona opieka socjalna dla ich rodzin i jasna komunikacja" - przekazano w raporcie.
Raporty z terenu potwierdzają doniesienia o rosnących stratach ukraińskich spowodowanych rosyjską siłą ognia. Raport wywiadu stwierdza: "Jest oczywiste, że wojny konwencjonalnej nie da się wygrać, jeśli twoja strona dysponuje kilkakrotnie mniejszą liczbą broni, twoja broń trafia przeciwnika z mniejszej odległości, a ty masz znacznie mniej amunicji niż przeciwnik".
"Sytuacja taktyczna na froncie wschodnim przedstawia się następująco... po stronie ukraińskiej prawie całkowicie wyczerpały się zapasy pocisków do MLRS typu Smercz i Uragan, które w pierwszych miesiącach wojny pozwalały skutecznie powstrzymywać rosyjskie ofensywy na dystansie 60-80 kilometrów" - stwierdzono.
"Obecnie maksymalny zasięg ognia Sił Zbrojnych Ukrainy wynosi 25 kilometów. Jest to zasięg, na który może prowadzić ogień artyleria kalibru 152/155 mm oraz pozostające w służbie jednostki MLRS Grad."
"Jednocześnie przeciwnik uderza z odległości 300 km za pomocą taktycznych rakiet balistycznych Iskander, z odległości 60-80 km za pomocą MLRS Smercz i Toczka-U, z odległości 40-60 za pomocą MLRS Uragan".
"Stwarza to sytuację absolutnej nierówności na polu walki, nie mówiąc już o całkowitej dominacji wrogich samolotów w powietrzu, która tylko czasami może być skorygowana przez użycie Stingera [rakiety ziemia-powietrze] i błędy rosyjskich pilotów".
Zdaniem wywiadu, Rosjanie są w pełni świadomi, że wysłano stosunkowo niewielką liczbę zachodniej broni, a jej dostarczanie na pozycje bojowe przebiega powoli. "Rosjanie starają się wykorzystać swoją przewagę w czasie, który mają, używając swojej artylerii, aby spróbować przełamać ukraińską obronę w Donbasie" - napisano.
Podkreślono, że systemy przeciwpancerne Javelin i NLAW dostarczone przez USA i Wielką Brytanię okazały się skuteczne na polach bitewnych wokół Kijowa i Charkowa i nadal są skuteczne w Donbasie. Drony szturmowe Switchblade również zadały Rosjanom znaczne straty.