"W ramach 'adaptacji' do przejścia na rosyjskie programy, w szkołach będą tylko trzy przedmioty: język i literatura rosyjska, historia Rosji i matematyka" - podaje Denisowa.

"Najeźdźcy przeprowadzili także (...) spotkanie z nauczycielami, którzy są zmuszani do współpracy w procesie edukacyjnym" - dodaje ukraińska rzeczniczka praw obywatelskich.

Według Denisowej tym nauczycielom, którzy nie chcą współpracować z Rosjanami, najeźdźcy grożą wysłaniem do obozów filtracyjnych lub odcięciem od pomocy humanitarnej.

Rzeczniczka praw obywatelskich Ukrainy podkreśliła też, że obecność dzieci w szkołach w rejonie w pobliżu którego toczą się walki, stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ich życia i bezpieczeństwa i bezpośrednio narusza artykuł 38 Konwencji ONZ o prawach dziecka.

Nauczycielom, którzy nie chcą współpracować z Rosjanami, najeźdźcy grożą wysłaniem do obozów filtracyjnych lub odcięciem od pomocy humanitarnej

Denisowa pisze też, że narzucanie własnych standardów edukacyjnych przez siły okupacyjne narusza artykuł 29 tej samej konwencji, który mówi, że w kwestii edukacji należy szanować zdanie rodziców dziecka, tożsamość kulturową dziecka, język, którym się ono posługuje i wartości kraju, w którym dziecko mieszka.

Denisowa wezwała komisję ONZ prowadzącą dochodzenie ws. łamania praw człowieka w czasie rosyjskiej inwazji na Ukrainę, aby wzięła pod uwagę te przypadki łamania praw dzieci na Ukrainie.