- Będziemy walczyć tak długo, jak długo żyjemy, aby odeprzeć rosyjskich okupantów – powiedział na konferencji internetowej kapitan Światosław Palamar, zastępca dowódcy ukraińskiego pułku Azow.

- Nie mamy dużo czasu, jesteśmy pod ostrzałem – powiedział, apelując do społeczności międzynarodowej o pomoc w ewakuacji rannych żołnierzy z zakładu w Mariupolu.

- Poddanie się dla nas jest niedopuszczalne. Nie możemy dać wrogowi tak dużego prezentu – mówił podczas konferencji porucznik Ilia Samojlenko. - Być schwytanym dla mnie oznacza być martwym.

Żołnierze powiedzieli też, że nie mogą potwierdzić, ze wszyscy cywile z Azowstalu zostali bezpiecznie ewakuowani.

Wczoraj prezydent Ukrainy powiedział, że ma nadzieję, że uda się uratować bojowników uwięzionych w tragicznych warunkach w hucie.

Uważa się, że około 2000 ukraińskich żołnierzy pozostaje w tunelach pod fabryką Azowstal, gdzie ukrywali się od tygodni, gdy siły rosyjskie przesuwają się dalej do południowego miasta portowego.

Stanowią ostatnią strefę oporu na prawie zniszczonym obszarze i wielokrotnie odmawiali poddania się.