Tińkow, który wcześniej skrytykował władze Rosji za rozpoczęcie wojny na Ukrainie, stwierdził jednocześnie, że jego zdaniem Władimir Putin jeszcze długo pozostanie przy władzy.

- Uważałem, że reżim Putina jest zły. Ale oczywiście nie miałem pojęcia, że to osiągnie tak katastrofalną skalę - stwierdził przedsiębiorca.

Tińkow niedawno pisał na swoim profilu w serwisie Instagram, że "90 proc. Rosjan jest przeciw wojnie", przekonywał też, że rosyjska armia jest słaba ze względu na "nepotyzm i służalczość" są wszechobecne w państwie rządzonym przez Putina.

Czytaj więcej

Przedsiębiorca i bankier z Rosji: Ta wojna jest szalona, popierają ją głupcy

W wywiadzie dla "New York Times" Tińkow mówi, że wielu jego znajomych i partnerów biznesowych, a także osób z kręgów rosyjskiej władzy przyznawało mu prywatnie rację, ale - jak dodał - "oni wszyscy się boją".

Biznesmen ujawnił też, że został zmuszony przez Kreml do sprzedaży 35 proc. udziałów w stworzonym przez siebie banku jednemu z rosyjskich oligarchów za ułamek prawdziwej wartości tych udziałów. Ekspresowa sprzedaż miała miejsce w ubiegłym tygodniu. - To jak w sytuacji, gdy jest się zakładnikiem - bierze się to, co oferują - stwierdził.

Tińkow został zmuszony przez Kreml do sprzedaży 35 proc. udziałów w stworzonym przez siebie banku jednemu z rosyjskich oligarchów za ułamek prawdziwej wartości

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Tińkow powiedział też, że zatrudnił ochroniarzy po tym jak jego przyjaciele, którzy mają kontakty w rosyjskich służbach bezpieczeństwa powiedzieli mu, że powinien bać się o życie.