Białoruski dyktator udał się z "gospodarską wizytą" do Czeczerska w obwodzie homelskim. Relacja z wizyty znalazła się na stronie internetowej białoruskiego przywódcy.
Łukaszenko kontrolował przebieg prac polowych, wypytywał o zakupy pasz i sytuację z rekultywacją gruntów. Zażądał, aby odpowiedzialni urzędnicy "poważniej potraktowali kwestie rekultywacji gruntów".
Łukaszenko został poinformowany o systemie opieki medycznej w regionach dotkniętych awarią w Czarnobylu, w szczególności w rejonir czeczerskim. Obecny w delegacji minister zdrowia Dmitry Piniewicz zapewniał, ze placówki medyczne na takich obszarach są wyposażone w specjalny sprzęt i prowadzą badania przesiewowe, a sami mieszkańcy poważnie traktują badania i sami zgłaszają się do lekarzy.
Czytaj więcej
Aleksander Łukaszenko wyraził przekonanie, że inne republiki byłego ZSRR dołączą do Związku Białorusi i Rosji (ZBiR).
Białoruski dyktator poruszył sprawę sankcji nakładanych na Białoruś przez państwa Zachodu, w związku ze wspieraniem przez Mińsk rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Łukaszenko narzekał m.on. na zamknięcie granic UE i niewydawanie wiz Białorusinom. Tymczasem Białorus nie stawiała przeszkód Polakom, Litwinom czy Łotyszom, którzy przed katolicką Wielkanocą chcieli odwiedzić swoich bliskich na cmentarzach na terytorium Białorusi.
- A teraz nie wpuszczają sowich ludzi na Białoruś. Dlaczego? Bo ludzie przyjeżdżają do nas kupować sól. Nie mają soli! - mówił Łukaszenko. - Wielki, bogaty Zachód i bez soli! I żeby ludzie nie mówili, ze Białorusini żyją normalnie, po prostu ich nie wypuszczają. Oto demokracja.
Łukaszenko kpił, że jego rządy nazywane są dyktaturą.
- Dzięki Bogu mamy tę dyktaturę - mówił. - Wszyscy mnie krytykowaliście: dyktatura, dyktatura. Ale w tej dyktaturze jest porządek.
Dyktator dodał, że Zachodowi nie uda się za pomocą sankcji rzucić na kolana ani Rosji, ani Białorusi.
- Nie uda się rzucić Rosji i Białorusi na kolana z takim poziomem inteligencji, poziomem wykształcenia, poziomem technologicznym i zasobami - zapewniał Łukaszenko.