Strona ukraińska podaje, że krążownik został trafiony ukraińskimi pociskami przeciwokrętowymi Neptun, co doprowadziło do poważnych uszkodzeń na pokładzie jednostki.

Reklama
Reklama

"Wybuchł pożar. Inne jednostki towarzyszące okrętowi próbowały pomóc, ale burza i potężna eksplozja amunicji przewróciły krążownik, który zaczął tonąć" - czytamy w komunikacie.

Tymczasem resort obrony Rosji twierdzi, że pożar na pokładzie jednostki został opanowany, a okręt ma być odholowany do portu.

Dowództwo informuje jednocześnie, że warunki do desantu z morza są obecnie niesprzyjające, ale utrzymuje się zagrożenie ataku rakietowego ze strony morza oraz tymczasowo okupowanego Krymu.

"W rejonie Mikołajowa i Chersonia wróg stracił 54 żołnierzy i 8 jednostek sprzętu, w tym dwie jednostki artylerii samobieżnej, wyrzutnię rakiet Grad i czołg T-72" - głosi raport.

Czytaj więcej

Pożar krążownika "Moskwa". Rosja: Jednostka zostanie odholowana do portu

Dowództwo informuje też, że w obwodzie chersońskim Rosjanie "nadal prowadzą kampanię na rzecz stworzenia quasirepubliki". "Ale ani strzały, ani porwania, ani dręczenie ze strony raszystów ludności cywilnej nie złamały ducha mieszkańców obwodu chersońskiego. Mieszkańcy nadal bronią swojej niepodległej przyszłości w wolnej Ukrainie" - zapewnia Dowództwo.