Reklama

Putin i demony przeszłości. Tyrada na temat „nacjonalzdrajców” wywołała ogromny niepokój

Prezydent wezwał do walki ze „zdrajcami narodu”, wywołując skojarzenia z nazistowskimi Niemcami.

Publikacja: 17.03.2022 21:00

Władimir Putin ogłosił, że konieczne jest „samooczyszczenie” rosyjskiego społeczeństwa z „szumowin”

Władimir Putin ogłosił, że konieczne jest „samooczyszczenie” rosyjskiego społeczeństwa z „szumowin”

Foto: Mikhail Klimentyev / SPUTNIK / AFP

– Bez dwóch zdań (Zachód) postawi na tak zwaną piątą kolumnę. Na „nacjonalzdrajców”, tych którzy pieniądze zarabiają tutaj u nas, żyją tam (na Zachodzie). Żyją nie tylko w geograficznym sensie tego słowa, ale i swoimi myślami, swoją niewolniczą mentalnością – Putin nagle zmienił temat na wideo konferencji poświęconej problemom gospodarczym i społecznym regionów Rosji.

Tyrada na temat „nacjonalzdrajców” wywołała ogromny niepokój. – Należałoby przypomnieć, że tego terminu, Nationalverräter, pierwszy użył Adolf Hitler w „Mein Kampf” – stwierdził opozycjonista Władimir Kara-Murza.

Wypluwanie szumowin

Ale nie tylko rosyjska opozycja zauważyła te podobieństwa. Zdumieli się nawet ludzie jak najdalsi od Rosji. „Nie uwierzycie, kogo ten koleś mi przypomina” – napisał w Twitterze Michael Godwin, prawnik fundacji Wikimedia, po obejrzeniu wystąpienie Putina.

Czytaj więcej

Ukraiński apel do Olafa Scholza i awantura w Bundestagu. Brak debaty wyrazem szacunku?

Adwokat i pisarz znany jest ze sformułowania jeszcze w 1990 roku żartobliwego „prawa Godwina” (zwanego też „argumentum ad Hitlerum”), według którego im dłuższa dyskusja w internetowych czatach czy forach, tym większe prawdopodobieństwo, że spierający zaczną porównywać przeciwników do wodza Trzeciej Rzeszy lub do nazistów. Po sformułowaniu tego „prawa” w większości grup dyskusyjnych zaczęto wyrzucać ich uczestników za używanie takich argumentów.

Reklama
Reklama

Teraz sam jego twórca przyznał, że Putin nie pozostawił mu innego wyjścia.

– Jakikolwiek naród, a tym bardziej rosyjski, zawsze jest w stanie odróżnić prawdziwych patriotów od szumowin i zdrajców, i po prostu wypluje ich, tak jak wypluwamy na podłogę meszkę, która przypadkowo wleciała w usta. Jestem przekonany, że takie naturalne i konieczne samooczyszczenie społeczeństwa tylko umocni nasz kraj – groźnie zapowiadał Putin.

– Bardzo charakterystyczny jest ten totalitarno-faszystowski chwyt retoryczny: porównanie opozycji do szkodliwych owadów – zauważył dziennikarz Dmitrij Kozeliew.

Droga w nieznane

Niezależnie od retoryki parlamentarna frakcja partii Władimira Żyrinowskiego już zgłosiła projekt ustawy zakazującej powrotu do kraju wszystkim, którzy z niego wyjechali po zaatakowaniu Ukrainy. Według niektórych szacunków w ciągu trzech tygodni z Rosji uciekło już około pół miliona osób.

Czytaj więcej

Sondaż: Prawie dwie trzecie Amerykanów uważa Putina za „niestabilnego psychicznie”

Jednocześnie w ciągu ostatnich miesięcy znacznie zaostrzono różnego rodzaju przepisy służące do zwalczania opozycyjnych wystąpień i demonstracji.

Reklama
Reklama

Na razie jednak nie widać, by przemówienie Putina natychmiast doprowadziło do kolejnej fali represji. Jedynie kilka godzin po nim „nieznani sprawcy” wymazali drzwi do mieszkań dwojga działaczy społecznych w Moskwie. „Nie sprzedawaj ojczyzny, suko” – wymalowali Oldze Misik, dziewczynie, która stała się latem 2019 roku znana na cały świat. Podczas opozycyjnej manifestacji w Moskwie siadła przed kordonem policji i czytała na głos rosyjską konstytucję.

Ale atmosfera w kraju pogarsza się z dnia na dzień i to od dawna. – Oni (Zachód) uważają nas za szmaty, bydło. Które można kupić, sprostytuować i wykorzystać jak prezerwatywy. Cały naród. Cały wielki kraj. I dlatego powinniśmy dzisiaj być zjednoczeni (wokół Putina – red.) – mówił w zeszłym tygodniu w swoim telewizyjnym programie jeden z kremlowskich propagandzistów Tigran Keosjan. Takie „programy publicystyczne” jak jego to od dawna norma w rosyjskiej telewizji. Prywatnie to mąż milionerki i szefowej Russia Today Margarity Simonian.

Kto będzie ofiarą

„Jeśli uważnie wsłuchać się w przemówienie Putina, to okazuje się, że nie wiadomo, kto tak naprawdę powinien się bać: opozycja czy jego dworzanie? Kto zarabiał tu, a żył tam?” – zauważył jednak dziennikarz Anton Oreh.

W rzeczy samej beneficjentami rządów Putina nie była opozycja, a on sam mówił: – Zupełnie nie osądzam tych, którzy mają wille w Miami czy na francuskiej Riwierze, kto nie może obejść się bez foie gras, ostryg i gendernych swobód. Problem nie w tym, ale w tym, że wielu z tych ludzi mentalnie znajduje się tam, a nie tu, z naszym narodem.

Czytaj więcej

Biden: Putin to zwykły zbir i morderczy dyktator

– Jego wystąpienie aż do bólu przypominało mi retorykę „tajnego listu” – zauważyła jednak antropolog Aleksandra Archipowa. Ona z kolei nie ujrzała w przemówieniu podobieństw z retoryką nazistowską, lecz „listu” rozesłanego w styczniu 1935 po kraju przez Komitet Centralny partii komunistycznej po zamordowaniu jej działacza Siergieja Kirowa. Mordu dokonano na rozkaz Stalina, ale stał się on sygnałem do ogromnej czystki w aparacie władzy, której konieczność wyjaśniano w „liście”.

Reklama
Reklama

Ale obecnie nie widać też sygnałów zbliżających się problemów w elicie władzy. Możliwe, że rozłam i walka wśród „dworzan” (a być może i czystka) zacznie się wraz z nieuchronną zmianą na stanowisku szefowej Banku Centralnego. Obecna uporczywie sprzeciwia się pomysłom Putina dodrukowywania rubli.

Konflikty zbrojne
Chińskie wojsko ćwiczyło wokół Tajwanu. Władze wyspy wskazały, jaki był cel
Konflikty zbrojne
Wasyl Maluk, szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy ogłosił rezygnację
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1411
Konflikty zbrojne
Donald Trump o ataku na Wenezuelę: Ludzie nie widzieli takiego od II wojny światowej
Konflikty zbrojne
Wiceprezydent Wenezueli: Żądamy uwolnienia Maduro. To nasz jedyny prezydent
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama