Reklama

Unia Europejska nałożyła sankcje na Białoruś

Unia Europejska zaostrzyła sankcje gospodarcze przeciwko Białorusi i umieściła na czarnej liście 22 wyższych rangą oficerów wojskowych w związku z rolą Mińska w rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: AFP

amk

"Zaangażowanie Białorusi w niesprowokowaną i nieuzasadnioną agresję militarną na Ukrainę będzie miało wysoką cenę” – powiedział w oświadczeniu szef unijnej polityki zagranicznej Josep Borrell.

UE obłożyła sankcjami 22 wysokich rangą białoruskich oficerów - 6 generałów i 16 pułkowników. Nie otrzymają wiz oraz zamrożono ich aktywa za "udział w rosyjskiej niesprowokowanej inwazji na Ukrainę poprzez zezwolenie na agresję militarną ze swojego terytorium”.

Czytaj więcej

Łukaszenko rozmieści dodatkowe siły białoruskiego wojska przy granicy z Polską

Ponadto UE nałożyła dalsze ograniczenia na handel komponentami do produkcji wyrobów tytoniowych, handel drewnem, cementem, żelazem i gumą. Ponadto embargiem zostaje objęty handel nawozami potasowymi, których Białoruś jest wiodącym producentem, a które są dla państwa głównym źródłem dewiz.

To kolejne sankcje UE na Białoruś, po tych nałożonych po brutalnej fali represji wobec przeciwników Łukaszenki, który wraz z synami objęty już  jest restrykcjami. Reżim posunął się do wymuszenia lądowania samolotu obcych linii lotniczych, by aresztować niezależnego dziennikarza.

Reklama
Reklama

W obliczu międzynarodowej izolacji Łukaszenko w coraz większym stopniu uzależnił się od rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, a ostatnio nadzorował zmiany w konstytucji, które mogłyby pozwolić Moskwie na stałe stacjonowanie wojsk i broni jądrowej w kraju.

Konflikty zbrojne
Rosyjscy inwalidzi wojenni wrócą na paralimpiadę pod własną flagą. Rosja rekrutuje
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konflikty zbrojne
Rosyjska rakieta balistyczna trafiła w budynek w Charkowie. Są zabici i wielu rannych
Konflikty zbrojne
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian przeprasza. „Nie zamierzamy najeżdżać krajów sąsiednich”
Konflikty zbrojne
Kreml patrzy z niepokojem na Bliski Wschód. W Rosji pytają, kto będzie następny po Iranie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama