Ze względu na swe położenie, zaatakowane wzgórza Tal al-Hara mają strategiczne znaczenie. Zachodnie agencje wywiadowcze informowały, że w przeszłości na wzgórzach przyczółek utworzyły siły rosyjskie, później w tym miejscu pojawili się bojownicy wspierani przez Iran.

Według syryjskiej telewizji państwowej, "izraelska agresja" w rejonie Tal al-Hara spowodowała szkody materialne. Syryjska agencja SANA również przekazała informację o ataku. Według tego źródła, nie było ofiar.

Fakt dokonania ataku potwierdziło Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Za atakiem stał prawdopodobnie Izrael - podało to źródło. Według Obserwatorium, celem ataku były siły rządowe i wspierający je bojownicy, w tym członkowie libańskiego Hezbollahu. Syryjskiej obronie powietrznej udało się zestrzelić część izraelskich rakiet, inne trafiły w swe cele - przekazał szef Obserwatorium.

W ostatnich latach Izrael przeprowadził setki ataków w Syrii. Celem izraelskich sił powietrznych miały być obiekty wojskowe Hezbollahu oraz irańskie milicje, wspierające syryjskie siły rządowe. Izrael twierdzi, że Iran i Hezbollah stanowią zagrożenie dla jego granic.

Kilka dni temu izraelski minister współpracy regionalnej Cachi Hanegbi powiedział, cytowany przez "Haaretz", że Izrael to jedyne państwo na świecie, które od dwóch lat zabija Irańczyków. Według ministra, siły Izraela dokonały setek ataków na Irańczyków w Syrii, "czasem się do tego przyznając".

Napięcie w rejonie wzrosło po tym, jak w marcu prezydent USA Donald Trump uznał zwierzchnictwo Izraela nad Wzgórzami Golan, zajętymi przez państwo żydowskie w 1967 r. Według ONZ, Wzgórza Golan to okupowane terytorium Syrii.